Mąż każe mi siedzieć w domu

Witam. Proszę o anonimowość i radę co osoby na moim miejscu by zrobiły. Jestem w związku od 6 lat. Mamy synka 5 lat i córkę 15 msc. Od 2 lat mieszkam z mężem u teściowej tzn. Dom został przepisany na nas ale mieszka z nami my mamy górę ona dół. Odkąd urodziła się córka czuje się więźniem we własnym domu.

Nie mogę nawet na godzinę z niego wyjść bo są od razu pretensje. Mąż pracuje na zmiany w wolnym czasie dorabia więc praktycznie w ogóle nie ma go w domu.

Chciałabym pójść do pracy i już wielokrotnie kłóciłam się z mężem ze teściowa mogłaby nam trochę pomoc przy dzieciach jak ja bym była w pracy ale nie chcą o tym słyszeć. Teściowa stanowczo powiedziała że z moimi dziećmi siedziała nie będzie a ja powinnam sama wychowywać dzieci a nie liczyć na pomoc męża czy jej.

Mąż twierdzi że powinnam w dalszym ciągu siedzieć w domu bo jak to on mówi skoro on pracuje to ja w domu odpoczywam.

Mąż nawet jak ma wolna niedzielę to wtedy siedzi przed tv, dzieci go nie interesują a wręcz przeszkadzają. Nigdzie nie wychodzimy jak już to ja biorę dzieci ze sobą i jadę np. zakupy zrobić. Czy u Was też tak jest czy ja przesadzam?????

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Paulina pisze:

    pogoniłabym takiego mamisynka . sorry, szukać pracy dzieci żłobek i przedszkole , a ty do pracy. wyprowadziłabym się w trymiga. ciekawe co wtedy mąż by mowil . sorry, ale po co ci taki pasożyt? łaski nie robi , że pracuje na swoją rodzinę. siedzieć z dziecmi jest jest gorzej niż iść na 8h do pracy . jego o alimenty, 500+ x2 , i isc do pracy, szukac na jedną zmianę . i jestem w stanie zrozumieć, ze tesciowa nie chce sie zajmowac, bo nie ma obowiazku. dzieci mozesz dac do zlobka i przedszkola, ale zeby mąż przy dzieciach nie pomagał to wstyd.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.