[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"] [advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Mąż jest paranoicznie zazdrosny – myśli że go zdradzam nawet jak idę do rodziny

Jestem mamą dwójki dzieci, mieszkam z facetem od prawie roku, odkąd się wprowadziłam z dziećmi (dzieci są moje) do niego to przechodzimy piekło.

On ma problem z tym, że mam Facebooka (typowy problem dzieciaków), że piszę z mamą, siostrami, koleżankami, mamami kolegów i kolezanek starszego dziecka. Uważa, że go oklamuje, że nic nie robię w domu, że najchętniej by się zamienił ze mną żebym to ja poszła do pracy tak jak on pracuje (taxi) a on zajmie się moimi obowiązkami i wszystko będzie idealnie lsnilo, pachnialo, itd…

Ja nie leżę do góry brzuchem, nie przesiaduje u kosmetyczek, (nie leżę i nie pachne), wróciłam do szkoły-awantura niesamowita bo idę tam po to zeby go zdradzać.

Chcę wrócić do pracy od września jak mlodsza pójdzie do przedszkola-awantura bo chce to zrobić żeby go zdradzać. Jak gdzieś jadę z małą to go zdradzam, na pewno umawiam się z kimś po kryjomu.

Jak nie doczytal jakiejś wiadomości – awantura bo ukrywam, zdradzam go. A przede wszystkim moja złość to najlepszy dowód na moją zdradę. Wszędzie widzi zdradę, doszło do tego w pewnym momencie, że zaczelam się odcinac od świata, od najbliższych (bo nawet wizyta u siostry na urodzinach jej dziecka to Zdrada).

Gdyby nie moja przyjaciółka nie byłabym w stanie się przeciwstawić to zaczął ja obrażać, do tego stopnia, że nawet życzył jej śmierci… Mi także niejednokrotnie, ale też często do mojego syna jest nie miły, wulgarny, mam już tego dość…. Ponadto przez to co przeszłam w swoim życiu zawsze miałam problem z otwartościa do innych, ale on stał się dla mnie najważniejszych mężczyzna pod słońcem, miłość do niego ogromna.

Mimo wszystko kocham go i…. popełniłam błąd, otworzyłam się, powiedziałam mu co przeszłam w życiu, jaki koszmar od wielu upokorzen, zdrad po gwałt, wiele zniewag, trudów….

Dziś w momencie gdy to już się kończy on tego NIE PAMIĘTA, ja mu nic nie mówiłam, zmyslam, a to dlatego, że go ZDRADZAM…. już mnie to śmieszy, ale i boli okropnie bo to człowiek, z którym chciałam przeżyć całe życie, człowiek, którego pokochały moje dzieci, który miał być uzupełnieniem Naszym, Nasza głową rodzinnego organizmu.

Dziś jest dla mnie całkowicie obcym człowiekiem (na początku był zupełnie inny). Między nami jest 17 lat roznicy i jego zazdrość tym argumentowałam, ale to nie ma nic do rzeczy, jestem psychicznie wykończona, tym bardziej, że przeżywają też moje dzieci, proszę Was o słowo otuchy na to aby zaraz było lepiej, aby znalazło się mieszkanie (na pomoc od miasta nie mam co liczyć bo nie ma w domu przemocy fizycznej) dla mnie i moich dzieci, abyśmy w końcu mieli spokój…

Mi już ręce opadają przez to wszystko, a na dodatek podupada mi zdrowie…

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.