Mąż bawi się za granicą, a ja siedzę na tyłku z dziećmi w Polsce

Czesc! Napisze w wielkim skrocie: 12 lat jestesmy razem. Moj “kochany, oddany” maz pracuje za granica, ja mieszkam w jego rodzinnym domu z 2 dzieci. Zawsze jak byly jakies nieporozumienia miedzy mna a jego rodzina, byl bardziej za swoja rodzina, lub byl bierny i nie reagowal, czasami rozmawial z nimi ale nigdy stanowczo-nigdy (nie chcialam klotni, tylko zeby z nimi pogadal,bo moje prosby to jak powietrze dla nich).

Mialam o to wielki zal do niego, przez to byly klotnie miedzy nami,bylam wredna dla niego. Zawsze mi mowil,ze jest za granica dla kasy, zeby zarobic na dom.. ze nie szuka przyjaciol..a skumplowal sie ze swoim szefem-rowiesnikiem. Maz umawia sie w tajemnicy na piwo z nim, zwierza mu sie z naszych malzenskich problemow..napisze wprost: przeszukalam mu telefon..Maz min. wyszukiwal ulicznych kurew w poblizu swojego miejsca zamieszkania, ma konto na erotycznym forum z miasta w ktorym mieszka.

Zauwazylam kilka miesiecy temu, ze zmienil sposob kochania sie, zaczal staranniej golic miejsca intymne. Przeglada jakies laski na tiktoku typu,,samotna-szuka” mial konto w tajemnicy na Tinderze. Bylam zlosliwa bardzo dla niego, ze zawsze stoi po stronie rodziny. Ogolnie dobry czlowiek z niego, dobry ojciec. Straszny zal mam do niego o te sytuacje z rodzinka. Tak mnie zapewnial ze kocha mnie, ze zyc beze mnie nie moze itp…a w telefonie tyle niespodzianek znalazlam. Przelala sie szala goryczy, zazadalam rozwodu.

Moze powinnam wyluzowac, tlumaczyl sie,ze z ciekawosci szukal tych prostytutek..nie bylam zla ze oglada pornosy,bardziej zabolalo mnie to,ze wszystko w tajemnicy.. Moze powinnam wyluzowac i nie czepiac sie. Blagal, prosil zebym wybaczyla.. ale tyle razy klamal mi w zywe oczy. Zlozyl pozew pod moim naciskiem, byl pewien ze ostatecznie nie zgodze sie na rozwod – poprosilam sedziego z placzem o ten rozwod. I wiecie co: nadal go kocham, a on stal sie zupelnie innym czlowiekiem, powiedzial mi, ze mnie nie kocha, ze jestem mu obojetna..blokuje mnie, wychodzi na miasto..

napiszcie mi, czy to jest mozliwe, ze mozna z dnia na dzien przestac kochac,a moze nigdy mnie nie kochal? Mozna tak nagle stac sie chamem?? Ja cierpie, a on zyje dalej..kurde, moze zbyt pochopnie postapilam z tym rozwodem, sama juz nie wiem, po prostu mialam dosc klotni, klamstw. Chcialam z nim porozmawiac szczeze ale nie udawalo nam sie, zamiast rozmow bylo wypominanie, oskarzenia, po prostu klotnie. Chcialam mu pokazac ze tez mam go w dupie ale tak nie jest. Wiem, ze przezyl ten rozwod bardzo.

Jak mezczyzna radzi sobie po rozstaniu?? Nie boli mnie to ze on lepiej radzi sobie, raczej to ze wierzylam mu,ze mnie kocha. Ja w trakcie malzenstwa prosilam, mowilam, potrzebowalam wsparcia, plakalam w koncu zaczelam byc wredna dla niego. Nie umiem przestac kochac z dnia na dzien,a on potrafil. Moze jestem zbyt emocjonalna on raczej spokojny. A ex Maz teraz szaleje! Zycze mu jak najlepiej, nie jestem wrogiem a on traktuje mnie jak wroga. Widze duzo winy w sobie, ale ex Maz tez nie byl w porzadku.

30maja dostalismy rozwod. Probuje zrozumiec tylko co nim kieruje, czy tak radzi sobie po rozstaniu, czy moze zawsze mial mnie gdzies. Pozdrawiam serdecznie i radze tym co zastanawiaja sie nad rozwodem- ZASTANOWCIE SIE 1000razy! Zanim podejmiecie ta decyzje.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.