Mama przygotowuje mu kanapki do pracy, prasuje ubrania i goli plecy

Jako, że ostatnio widziałam tu historię o maminsynku, opowiem wam swoją, krótką, ku przestrodze, jednak z żalem, że tak zostałam potraktowana.

Do związku nie doszło i znaliśmy się krótko, ale tak czy siak każde odrzucenie boli. Poznaliśmy się w pracy. Ja mam 19 lat, a on 34 kawaler bez dzieci. Mieszka z rodzicami. Napisałam pierwsza, jednak to on pierwszy zaprosił na spotkanie. Miał chwilę zwątpienia związane z przyszłością czy czasem go nie zostawię za 2-3 lata dla kogoś młodszego, ale ja byłam od początku zdecydowana, aż do końca że chce się z nim spotykać.

Długo rozmawialiśmy, pytał jak widzę siebie za 5 lat, a ja szczerze odpowiedziałam, że jeśli między nami znajomość pójdzie dalej to pewnie razem, może jakieś mieszkanie, praca. Zarzucił mi, że składam mu deklaracje, chociaż nie powiedziałam słowa kocham, nie obiecałam, że urodzę mu dzieci ani, że z nim zamieszkam. Mówił, że zaczyna coś czuć do mnie, więc w końcu gdy sprawy nabrały powagi, powiedziałam z obawą rodzicom o jego wieku. Przyjęli to bardzo ciepło, bo wiedzą, że jestem szczera i uczciwa i na swój sposób dojrzała wobec niego i o ile się dogadujemy i chcemy się spotykać to wiek nie ma znaczenia.

On przedstawił mnie kolegom, trzymaliśmy się przy nich za ręce więc myślę że musiał być pewien tego co robi. Sam powiedział mi, że jeszcze nikogo nigdy nie był tak pewien a ja się cieszyłam, że może to będzie fajny, dojrzały facet na którego można liczyć.

On powiedział swoim rodzicom o moim wieku. Jego mama zaczęła lamentować, szantażować go emocjonalnie, pokazywać jak bardzo ona nie akceptuje naszego „związku”. Mimo, że nie poznała mnie jeszcze. Powiedziała mu tylko „nie chce tego dzieciaka widzieć u nas w domu”. Mówiła mu, że przeze mnie nie śpi po nocach, że się męczy i zadręcza przeze mnie. Nie dała nawet szansy żebyśmy się poznały. Poza tym zaczęła mu wmawiać, że zależy mi na jego pieniądzach, na jego samochodzie a najlepiej to ja bym chciała, żeby mi studia zapłacił.

Co jest totalna nie prawda, poza tym gdy spotykaliśmy się ja niejednokrotnie chciałam płacić i placilam. Chciałam mu oddać za paliwo jednak nie chciał. On wziął mnie na zakupy, jak później przyznał po to aby zobaczyć czy będę go naciągać i że to był test dla mnie. Według mnie taki test jest w ogóle przykry dla kogoś uczciwego, poza tym jeszcze, że się do tego przyznaje i mówi to otwarcie. Jego mama także wmówiła mu, że wezmę mu 5 lat z życia, a potem pewnie go oleję, a pewnie dzieci mu przez te 5 lat nie urodzę a ona przeze mnie nie doczeka wnuków.

Koniec końców owy facet napisał mi, że to koniec i przerwiemy to, bo on nie może patrzeć jak jego mama się męczy i jak tego nie akceptuje. Powiedział, że chciałby się spotykać i mu zależy ale jakby mama to akceptowała. Powiedział mi, że on potrzebuje osoby bardziej zdecydowanej, która wie czego chce i ja jestem niedojrzała i niegotowa na stały związek. W piątek mówił, że nie był nikogo taki pewien a w sobotę stwierdził, że jak nie jest pewien mnie na 100% powinien to zakończyć. A gdy zapytałam co z tymi uczuciami które do mnie ma to powiedział: moje uczucia do ciebie nie są warte złych relacji u mnie w domu.

Jego mama także próbowała mu wmówić, że jestem zainteresowana samymi starszymi mężczyznami, szukam przygody albo kogoś kto mnie utrzyma. Mimo, że to nie prawda. Próbowałam mu powiedzieć, że jak jest facetem powinien postawić matce ultimatum, chce się spotykać ze mną a ona ma to zaakceptować, jednak on nie potrafi, boi się, nie wiem. Jednak wie, jaka jest jego mama, bo opowiadał mi co gada na mój temat nie znając mnie i mówił, że ona była taka zawsze i zawsze tak robiła.

Napisałam mu swoje spostrzeżenia i powiedziałam, że jestem w stanie dać mu szanse jeśli coś z tym zrobi. Byłam gotowa poznać jego mamę. Napisałam, że ma szansę ułożyć sobie życie, mieć żonę i dzieci tak jak chce. Jednak on już nie odpisał. Bardziej niż cierpię jestem roztrzęsiona i rozczarowana takim zachowaniem. Proszę o Wasze opinie na ten temat 😉

Zależy mi na nim, ale nie jestem taka aby narzucać się i nieustannie pisać i nachodzić go. Więc tkwimy już bez wiadomości, bez słowa. Trochę mi przykro i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Mając 19 lat wiedziałam czego mogę się spodziewać w związku z dużo starszym mężczyzną. Gdy on zapraszał mnie na kawę dobrze wiedział ile mam lat i jeszcze spytałam go czy jest pewien tego, że chce się spotkać.

Przykro mi jedynie, że zostałam oceniona przez kobietę, która mnie nie zna i odrzucona przez faceta, który „chciał ze mną być”. Gdy pytałam go czy nie może po prostu się wyprowadzić powiedział, że nieee. Gdy spytałam czy dlatego, że w domu z mamą wygodniej powiedział, że tak. Już pomijając fakt, że to mama przygotowuje mu kanapki do pracy, prasuje ubrania i goli plecy. Przyznał sam, że jest d*pa bo powinien się wyprowadzić i nie przejmować się zdaniem rodziców. Jednak on nic z tym nie robi.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.