Małżeństwo – mąż ogranicza mnie finansowo

Witajcie kochane kobiety, mam pewien problem z Mężem… Jesteśmy ze sobą 6 lat, mamy wspaniała córkę i syna, która ma dwa lata, a syn rok. Wszystko wydawało by się super gdyby nie sprawy finansowe, Mąż bardzo dobrze zarabia, stać nas na wiele, ale gdy przychodzą problemy moje np, chciałabym sobie kupić coś nowego, kurtkę bądź komiczne klapki, robi się pod górkę,pieniadze muszę pożyczać od rodziców na siebie i dzieci również.

Gdy zrobie awanturę obiecuję, że to się zmieni itp,chcialabym też wspomnieć, że Mąż nie przynosi pieniędzy do domu, trzyma je na swoim osobistym koncie. Dziewczyny najchetniej poszłabym do pracy, ale z każdej strony słyszę „jeszcze za małe, poczekaj chociaż aż skończą po 3lata”… Strasznie irytuje mnie ta cala sytuacja, nie ukrywam, jestem kobietą też bym chciała chwilę dla siebie,bądź jakiś nowy ciuch 🙁

Zastanawiam się nad rozwodem. Jednym zdaniem boli mnie fakt, że on sobie niczego nie odmawia a ja muszę pożyczać po rodzinie .. Co mam zrobić? / chciałabym żeby ten post pojawil się u was na fb, tam was obserwuję. Dziękuję.

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Gronia pisze:

    Przemoc finansowa jest to opisane szeroko zagranica w Polsce stosunkowo malo sie o tym mowi bo to temat wstydliwy… prosze poczytac o przemocy finansowej i jak strasznie dziala na psychike to niebezpieczne ZNIEWOLENIE

  2. Kalka pisze:

    Jestem w podobnej sytuacji… Tylko, że mam trójkę maluszków. Chciałam iść do pracy… Choć wiele osób mi odradza, a mąż twierdzi, że ma być to tylko jednozmianowa! Tylko o to nie łatwo… Pracuje zdalnie z domu, zajmuje się branżą kosmetyczna więc jak ogarnę tą moją trójce, znajdę im opiekę, bo mąż się nie garnie to na ryneczku zawsze coś zhandluje i dla siebie mam. Mąż też nic nie daje, a co najgorsze OSZUKUJE!! Powoli zaczynam zdawać sobie sprawę, że to jest przemoc ekonomiczna… I muszę coś z tym zrobić? Całe życie takie?! Nie chce! Zaczynam nagrywać nasze kłótnie… Może wkoncu się odważę i pójdę do prawnika o przyznanie alimentów bez rozwodu, jeśli nie… Zobaczymy. Trzymaj się! 🙂

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.