[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Lepiej siedzieć cicho

Uważajcie dziewczyny, bo bycie otwartym i szczerym nie popłaca. Milczenie jest złotem, dlatego czasem lepiej buzia na kłódkę. Zwłaszcza przed teściami. Niedawno na imprezie rodzinnej wygadałam się przy teściach i rodzinie mojego męża, że kiedyś miałam przygody z innymi facetami. Potem po kilku lampkach wina chlapnęłam też coś o paleniu trawy. Od tej pory mam już kompletnie przerąbane u rodziny mojego Marka.

No nie ma co ukrywać, że lata wczesnej młodości miałam burzliwe. Nie byłam aniołkiem, to na pewno. Wpadłam w kiepskie towarzystwo, gdzie picie i ćpanie było czymś normalnym. Przypadkowy seks też. Zmieniłam się, kiedy poznałam Marka, obecnie mojego męża. To nie było tak, że poznałam go i błysk, nagle jestem aniołkiem. Na początku sporo balowaliśmy razem, ale potem zaszłam z nim w ciążę i zostawiłam to wszystko. Skupiłam się na tym, żeby mieć „normalną” rodzinę, wychować dziecko, żeby mieć pracę, a na weekend pojechać za miasto i takie tam.

Rodzina mojego faceta zawsze patrzyła na mnie krzywo. Oni wszyscy są tacy akuratni, a tu pojawiłam się ja z czerwonymi włosami i kolczykiem w wardze. Teraz jeszcze ta wpadka na imieninach wujka i mam pełnego „bana”. Nie odzywają się do mnie i patrzą jak na największego wroga. Już parę razy słyszałam, jak teściowa mówiła, że złapałam ich syna na dziecko. Dla mnie najważniejsze jest to, że mąż mnie akceptuje. Wie o wszystkim, bo niczego przed nim nie ukrywałam. Zawsze mnie broni przed rodzicami i nawet doszło do tego, że wyprowadziliśmy się od nich, chociaż mieszkają sami w dużym domu. Marek powiedział, że woli wynajmować, niż wysłuchiwać, bo święty spokój jest cenniejszy niż kasa. Szkoda, że moi teściowie nie oceniają mnie po tym, jak teraz zajmuję się ich wnukiem i ze kocham ich syna. Może kiedyś to zrozumieją, jak bardzo źle mnie ocenili.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.