[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"] [advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Leniwe i wygodne dzieci

Powiedzcie mi Mamuśki, czy też macie takie problemy ze swoimi dzieciakami? To nowe pokolenie jest takie leniwe i wygodne, że poddaje się przy najmniejszej trudności. A najgorsze, że to wina nas rodziców.

Zauważyłam to ostatnio przy mojej młodszej córce. Ma teraz 8 lat i od czterech chodzi na zajęcia taneczne z hip hopu. Uwielbia taniec, od zawsze jej się to podobało i bardzo nas prosiła, żeby chodzić na te zajęcia. Żeby mogła ćwiczyć, musimy ją z mężem zawozić do sąsiedniego miasteczka dwa razy w tygodniu, bo u nas nie ma zajęć. Zmieniamy się, ale poświęcamy na to swój czas, nie mówiąc już o pieniądzach na paliwo. To nieważne, bo nie takie rzeczy robi się dla dzieci. Zresztą przyzwyczailiśmy się już do tego i potrafimy sobie jakoś zorganizować ten czas, kiedy mała jest na tańcach.

Problemy zaczęły się na początku września, bo pani trenerka uznała, że nasza mała nadaje się już do starszej grupy. Tam zajęcia są trudniejsze, bo większość dzieciaków jest starszych od niej i po pierwszych kilku lekcjach Mała powiedziała, że nie będzie tam więcej chodzić. Nie pomagają tłumaczenia, że przecież szybko się przyzwyczai do nowych koleżanek i nowych układów. Co pół roku mają występy i córka bardzo je lubi. Przygotowuje się starannie i ćwiczy w domu układy. Teraz mówi, że to jest głupie i nie będzie wiecej tańczyć.

Rozmawialiśmy z trenerką i ona mówi, że się tego spodziewała, bo nasza mala do tej pory była gwiazdą, a teraz jest słabsza od starszych dziewcząt. Ustaliliśmy, że przez 2 – 3 miesiące będziemy ją trochę przymuszać do zajęć, a potem się zobaczy co dalej. Szkoda by było, gdyby teraz przestała tańczyć, bo potem będzie jej ciężko wrócić na zajęcia.

Doszliśmy z mężem do wniosku, że to chyba nasza wina. Mała ma zawsze wszystko, co chce o nic nie musi walczyć, wszystko ma podane na tacy. Nigdy nie musiała niczego poświęcać dla tych zajęć, bo to głównie my poświęcaliśmy swój czas dla jej przyjemności. Teraz pojawiły się pierwsze problemy i mała się zniechęca. Musi walczyć o pozycję w zespole, a to jest dla niej coś całkiem nowego. Zamiast skupić się na tańcu, woli kombinować i wymyślać różne wymówki. Mam nadzieję, że jednak się przekona do tych zajęć, bo przez to może potem żałować, że nie zrealizowała marzenia o tancu.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.