Leń i nierób

Mój mąż nie pracuje od września. Mamy 1.5 roczne dziecko. Przed świetami Bożego Narodzenia nie było już pieniędzy na przysłowiowy chleb i zdecydowałam, ze muszę wrócić do pracy (jestem stylistką rzęs), ale grafik mam elastyczny bo sama sobie go dopasowuje pod życie.

Ale do rzeczy. Mąż szuka pracy, ale jakoś mi to w ogóle nie wychodzi. Niby przeglada oferty, czasem gdzieś zadzwoni ale zawsze mu nie odpowiada. Był na kilku rozmowach ale zawsze rezygnuje. Podejmował próby, ale nigdy nie wytrwał nawet tygodnia. Jestem załamana.

Jest totalnym leniem, jak tylko może to leży na kanapie a przy dziecku muszę robić wszystko sama. Nawet ma wielki problem jak go poproszę, żeby go uspał żebym mogła coś zrobić, bo mam na rano do pracy a nasze dziecko chodzi spać 23-24… przestał mnie nawet interesować seksualnie jako mężczyzna. Jest w moich oczach leniem i nieudacznikiem, który nie potrafi utrzymać rodziny.

Jest mi bardzo ciężko, a jeszcze zaczęliśmy remont domu (jego) w którym będziemy lada moment mieszkać. Nie wiem co mam robić, najchętniej rzuciłabym go, ale z drugiej strony jestem do niego przywiązana. Nie chce żeby dziecko nie miało ojca. Zawsze byliśmy super para, dopóki nie pojawiło się dziecko i obowiązki. Nie czuje w nim wsparcia. Jak mam zostawić syna z nim na cały dzień i wyjść do pracy to serce mi się kraja, bo wiem ze przeleży na kanapie a synek zajmuje się sobą sam. Sporadycznie wyjdzie z nim na chwile na dwór. Mam go serdecznie dość, a już niedługo przeprowadzimy się do jego domu i nie wiem co robić.

Z drugiej strony to ostatni moment żeby od niego uciec i nie zaplatać się w długi przed remontem domu… kocham go, ale to jego lenistwo jest już jak dla mnie nieuleczalne. On po prostu nie chce pracować bo zawsze ma coś do zrobienia przy domu. Nie czuje się w ogóle głowa rodziny. Czasami pojedzie niby pogarniac coś a finalnie polowe dnia jeździ samochodem i niby coś załatwia..

Co byście zrobili na moim miejscu? Mogę pójść do rodziców, ale wstydzę się rodziny ze mam takiego męża 🙁 Nie chce się tez płatać we wspólny dom bo boje się ze prędzej czy później i tak z nim nie wytrzymam bo ile można siedzieć z darmozjadem?

Jestem zaradna osoba i potrafię zarobić pieniądze, prowadzę salon kosmetyczny w domu i mam biznes handmade i naprawdę gdyby mąż przynosił do domu chociaż 2-3 tys to by nam wystarczało na wszystko. Jest mi wstyd, ze nie potrafi nawet tyle, a ja muszę zap******.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.