Kilka słów od faceta…

Witam. Nie wiem tak naprawdę dlaczego to pisze choć czytając Wasze historie w jakimś sensie utożsamiam się z tym wszystkim….
Ja jestem facetem kocham swoją żonę, ktora jest wspaniałą kobietą… cierpliwa, inteligentna potrafi się śmiać z moich żarów… niby sie wszystko dobrze uklada choć jest kilka rzeczy których nie potrafię zrozumieć.
Przed ślubem bardzo dużo rozmawialiśmy o naszym życiu. Zawsze chciałem mieć dzieci ona na początku mówiła że też je chce lecz z czasem okazuje się że woli oddać się pracy, chce osiągnąć sukces i jak uważa że dzieci jej w tym przeszkodza.
niestety jest parę lat starsza ode mnie i lata uciekają …
druga rzecz jaka we mnie siedzi bardzo gleboko to ze mam bardzo duże potrzeby seksualne (moge dlugo,często i w różnych okolicznościach) pomimo moich starań czesto radze sobie sam bo albo zmęczona albo źle się czuje lub Poprostu idzie spać a moje starania kończą się samotnie….
Niestety od niedawna pojawia się moja stara miłość ktora dawała mi wszystkie doznania i emocje jakie wtedy i dziś potrzebuje (i nie jest to seks bo nie doszło jeszcze do niego i nawet nie wiem czy wg dojdzie kocham żonę ale czy to wystarczy?). I ta stara miłość chce się spotkać porozmawiać, powspominać…choc obawiam się że jak się spotkamy to skończy się to w wiadomych okolicznościach. Pomóżcie proszę co myślicie o tym wszystkim ? Wiem ze fizyczność to dodatek choć niezwykle ważny a emocje i uczucia ?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.