Jestem rozerwana psychicznie…

Hej mam straszny dylemat życiowy. Ale od początku – mieszkałam z babcią ponad 25 lat i mamą w jednym domu. Miałam z babcią najlepszy kontakt na świecie, z mama już nie koniecznie. Wiele razy przez nią płakałam bo mnie psychicznie wykańczała swoim zachowaniem.

Minęło kilka lat, ja wyszłam za mąż. Kontakt był normalny i nagle babcia się rozchorowała. Matka ją oddała do zakładu opieki , na co ja byłam przeciwna. Podobno mama już pozbyła się łóżka, w którym babcia spała. Robiła wszystko żeby tylko ze szpitala babci do domu nie przywieźli, bo uważała że nie da sobie rady. Bierze na litość, że ma depresję i przyjmuje leki.

Jestem rozerwana psychicznie bo babcia jest dla mnie najważniejsza. Nie mogłam jej wziąć do siebie bo mieszkam z teściową. Jadę sprawdzić czy mama nie pozbyła się już wszystkiego po babci. Nawet nie dzwoniła do szpitala żeby do pytać się o stan zdrowia…

Mam wrażenie, że pogrzebała ją za życia. Matka nie ułożyła sobie życia bo uważała, że babcia jej je zmarnowali ciągłym wtrącaniem się i obiecała dziadkowi, że się nią zajmie. Zawsze się wyżywała na niej , darła jak już babcia była niedołężna. Ciągle mówiła, że musi jej leki dawać czy jej pieluchy wyrzucać. Nie wiem co robić.

Ją natomiast z matka nie mam dobrych relacji obecnie przez ta sytuację z babcia wiele razy mnie zawiodła czuje do niej żal. Nawet nie wiem czy ją darzę jakimś uczuciem.. Choć ogólnie ludziom pomaga jak ktoś coś potrzebuje.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.