Jego toksyczna matka zatruwa mi życie

Dziewczyny co myślicie o facecie, który generalnie zachowuje się jak moim zdaniem jak mami synuś. Być może ja to wyolbrzymiam chciałabym abyście zerknęli na to wy.. Może doradzicie może ja już za bardzo przesadzam a może jednak nie.

Mianowicie chodzi mi o mojego mężczyznę. Uważam, że to typowy nami synuś i bardzo denerwuje mnie jego zachowanie. Któregoś razu pokłóciliśmy się. W tym dniu akurat była jego mama u niego. Ja przyjechałam po swoje rzeczy no nie mieszkamy razem. Zadzwoniłam do niego bo nie było go w domu ale nie odebrał. Więc dzwonię do jego mamy i pytam się, że się umawiałam po odbiór rzeczy i czy może dać Tomka do telefonu. Na co ona zaczęła kręcić, że on teraz zajęty i nie może. Więc dodałam, że przyjechałam i czekam pod domem, a że mieszkam prawie 4 h od niego to przecież nie uśmiecha mi się wraca do domu.

Jego mamusia, że ona przyjdzie i mi te rzeczy może wydać. Powiedziałam, że nie mam ochoty się z nią widzieć i chciałabym załatwić to z Tomkiem, ponieważ mam mu jeszcze pare rzeczy do powiedzenia. Na to on słyszę przez tel bo się wydzierał, że on nie ma czasu, że on nie ma ochoty mnie widzieć nich matka jedzie.

Wkurzyłam się więc powiedziałam parę zdań matce jego więc dodałam, że zaraz będą. Przyjechali…stałam pod klatka.. oczywiście mamusia pierwsza wyleciała jak jakiś adwokat z tego auta .. on za nią schowany głową w dół … ..suma sumarum pogodziliśmy się. Aczkolwiek takiego zachowania bardzo mnie męczą i jestem na etapie zakończenia związku.

Jego mamusia przyjeżdża kiedy ona ma na to ochotę. Uważa siebie za niewiadomo kogo i jaka to ona jest cudowna i najlepsza… Podejrzewam z jemu też gada na mnie niestworzone rzeczy bo kiedy ona jest to jest inny…kiedy jej nie ma to jest innym mężczyzną. Mam wrażenie, że to mami synek i całe życie będzie tak, że co powie mamusia to jest święto.

Męczy mnie to… Często też obraza gdy jej nie ma , że ma jej dość że jest niepoważna, że nie ma ochoty aby ona przyjeżdżała, że ja jestem najważniejsza a mam wrażenie, że jak ona jest to nawet słowem nie piśnie. Irytuje mnie to wszystko.

Dziewczyny czy jest sens ciągnąć ten związek ? Ja już mam dość… Mam się przeprowadzić do niego ale na widok jej matki która będzie non stop przyjeżdżać dostanę spazmy. Nie lubię tej kobiety i irytuje mnie ona… Samym swoim wyglądem i zachowaniem nie polubiłam jej od samego początku…..

Boje się, że przez to będziemy się kłócić a uważam, że przez to nasz związek nie przetrwa próby. ..Czy miałyście podobnie ? Doradzicie proszę bo ja już sama nie wiem co myśleć …

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Wiktoria pisze:

    Przechodzę aktualnie przez to samo, zostawiam email, może się odezwiesz to się wyzalimy nawzajem i wymyślimy coś.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.