Jego tajemnice doprowadziły do tego, że zostałam sama w ciąży

Zaczynam się poddawać. W wielkim skrócie opiszę swoją sytuację. Po wielkich stratach w życiu, tragicznej śmierci brata potem dziadka i narzeczonego w ciągu 2 lat straciłam osoby które bardzo kochałam. Zapłaciłam za to wszystko depresją. Kiedy w moim życiu zaczęło się układać pozwoliłam sobie na to aby wpuścić do niego kogoś jeszcze.

Cudowny wspaniały mężczyzna. Opiekuńczy troskliwy kochający. Zaszłam z nim w ciążę bardzo się cieszyliśmy. Plany na przyszłość i nagle wszystko prysło. Przyszła po niego policja aby doprowadzić go do zakładu karnego. Musi odsiedzieć pół roku za niewywiązanie się z zobowiązań jakie postawił mu sąd. A mianowicie chodzi o prace społeczne, których nie wykonywał.

Wszystko było by w porządku gdyby mi coś na ten temat powiedział. Ukrywał przede mną ten fakt. W tym momencie zostałam sama ze wszystkimi problemami. Nie mogę liczyć na wsparcie jego rodziny bo potrafią jeszcze z pretensjami do mnie dzwonić, że on kontaktuje się ze mną a nie z nimi. Jestem przez nich uważana za najgorsza i obwiniana za wszystko. Powiedziałam, że nie chce mieć z tymi osobami nic wspólnego.

Zaczynam tracić siły i zaczynam się załamywać. Mam dość ciągłego wysłuchiwania i denerwowania się. Już i tak bardzo przeżywam to wszystko, że zostałam sama z dnia na dzień i zamiast dostawać wsparcie to dostaje po dupie. Mam dość tych ludzi. Gdy on wyjdzie będę już w 8 miesiącu ciąży. W chwili obecnej mogę liczyć tylko na pomoc obcych ludzi. Jest mi ciężko i boje się po raz kolejny załamać nerwowo. Nie umiem się odnaleźć…

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.