Jego koledzy od kieliszka są ważniejsi niż ja i dzieci

Nie wiem od czego zacząć. Poznałam 4 lata temu faceta – starszy ode mnie ja mam 30on 39. Mamy podobne życiowe przeżycia, oboje mamy po dwójce dzieci z poprzednich związków, mamy wspólnie 3letnie dziecko.

Problem polega na tym, że on ciągle pije, wraca z pracy idzie do kolegów na piwo, wraca, zje i idzie spać, nie pił 3miesiace było wszystko dobrze… Teraz znów zaczął i się zaczęło piekło –  powroty do domu po wpływem, awantury. wyzwiska. że jestem najgorsza. że mam wynosić się z mieszkania bo on je opłaca.

Zależy mi wciąż na nim ale jak wypije zmienia się w potwora. Mam wrażenie, że jego koledzy są ważniejsi niż ja i dziecko dla nas nigdy nie ma czasu. Zaczynam myśleć o odejściu od niego ale wiem, że ucierpi na tym dziecko, które mimo wszystko ma silną więź z ojcem. Przeszłam w życiu już przez jeden toksyczny związek i mam wrażenie, że znów wylądowałam w takim samym związku.

Pracuje w dużej firmie w dzień, mnie i dziecku niczego nie brakuje, wszystko mamy zapewnione oprócz czasu w trójkę, wraca do domu jest zawsze zmęczony ale jak idzie do kolegów nie ma go do 4godzin i jest wypoczęty.

Nie wiem co robić polubiłam się we własnym życiu, zawsze myślałam, że faceci w tym wieku są dojrzali i wiedzą czego chcą od życia a tu jednak się pomyliłam bo zachowuje się jak dziecko. Całe dnie spędzam sama z dzieckiem w domu sama jak palec. Próbowałam rozmów z nim ale bez echa groźby go nie ruszają bo wie, że nie odejdę z dzieckiem bo nie mam gdzie nie mam rodziny, przyjaciół, którzy by mi pomogli w tej sytuacji – zostałam sama jak palec.

On rano wstaje, idzie do pracy i dzwoni potem jakby nigdy nic. Nie mam siły tego wszystkiego dźwigać jeszcze stan zdrowia mi się pogorszył przez ciągły stres.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Deff pisze:

    Nie groz mu, jesli potem nie spelniasz swoich gróźb. Twoje słowa są wtedy bez pokrycia i on o tym wie. Twój partner ma problem – najprawdopodobniej właśnie alkoholowy. Nie poradzi sobie z nim sam. Inna kwestia, ze jeśli sam tego nie zauważy to nikt do niego nie dotrze – również Ty. Piszesz, ze byłaś już w takim związku, toksycznym. Pomysl o sobie – moze terapia dla Ciebie pomoglaby Ci wyjsc z tego impasu? By coś się zmieniło, musisz zmienić myślenie, zauważyć swoje potrzeby, mieć siłę by o Was walczyć. Samej będzie Ci trudno przepracować stare schematy. Zanim jednak zdecydujesz się na terapię i inne poważne kroki, pokaż partnerowi co traci. Skoro nie szanuje tego co mu dajesz, przestań to robić. Nie gotuj, nie pierz, zajmij się swoimi i dziecka przyjemnościami, niech zobaczy, ze spedzacie fajnie czas nawet bez niego. A jak się namysli, bądź przy nim i wspieraj. Jesteś silna, madra i piękna, pamietaj!

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.