Jedyne co robię to przynoszę mu wstyd

Zacznę od tego, że moje dotychczasowe grono znajomych było proste i też nie miałam najprostszego dzieciństwa, często i w większych ilościach był w moim zżyciu alkohol i historie z nim związane. Od rodziców alkoholików po znajomych, którzy nie byli zbyt oczytani i bawili się życiem. Dlatego moje zachowanie czasami jest nieracjonalne.

Byłam w związku gdzie potrzebowałam pozwolenia na wyście z mieszkania i tysiące telefonów co minutę… Była też tam lekka przemoc. Uwolniłam się z tego związku i mam nowego partnera, z którym jestem prawie rok. Jest całkowitym przeciwieństwem mnie, jest oczytany, mądry, wszystko analizuje i wyciąga od razu z tego nauczkę (ja tak nie potrafię).

Zawsze gdy jest impreza z jego znajomymi mamy sprzeczkę bo zawsze cos źle zrobię np jego znajomy mnie dotykał po nodze kiedyś to moja wina i chciał odejść bo myślał, że mi się to podobało i tego chciałam. Ja tego nawet nie czułam bo byłam wtulona w niego, udało mi się wyjaśnić mu sytuacje i jesteśmy dalej razem.

Ostatnio zamieszkaliśmy razem i zrobiliśmy domówkę, dissowaliśmy się na żarty i padły z mojej strony słowa np że będzie spał na klatce. Nie pamiętam tego bo byłam wypita, ogólnie dużo wypiłam i pamiętam niektóre rzeczy lecz nie wszystkie to co napisałam to on mi rano powiedział.

Nie wiem co mam robić bo dla mnie to było na żarty i tak jak mu powiedziałam, że mówiłam co mi ślina na usta przyniesie dlatego też nie wykluczam, że mogły paść takie słowa ale jestem święcie przekonana, że nie mówiłam tego z jakąkolwiek premedytacją (zdenerwowało mnie to, że wspominał w tych dissach o mojej mamie typu „twoja stara” coś tam, nie pamiętam).

Staram się zawsze go przepraszać gdy zrobię cos źle, nawet jeśli czuję, że to nie moja wina. Jestem wpatrzona w niego jak w obrazek i każdemu to powtarzam, kocham go ponad wszystko. Nie wiem już co mam robić, staram się żeby było jak najlepiej a zawsze wychodzi na jedno, że przynoszę mu wstyd wśród znajomych i że jestem „patusiara” ..

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Ola pisze:

    Idź na terapię dla uzależnionych. Już nie ważne czy ten związek wypali, ale na przyszłość.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.