Jak teściowa potrafi zniszczyć życie

Od 1.5 roku jestem po ślubie. Mam 16 miesięcznego syna. W czerwcu wprowadziłam się od meza. Tesciowa i szwagierka stosowały mi piekło , maz oczywiście zawsze był po ich stronie. Chociaz jest kierowca ciężarówki i nie było go w domu.

Będąc w ciąży wylądowałam w szpitalu z nerwicą i arytmia. Tesciowa drygowala naszym życiem. Pierwsze słowa które usłyszałam to były mieszkasz u nas masz żyć jak my . I że nie wyobraża sobie że będziemy żyli jak trzy rodziny .

Tylko jak9 jedna. Cały czas powtarzała że mój mąż jest że mną nieszczęśliwy przez że mnie chodzi smutny. Cały czas krtykowala mój ubiór mówiła jak mam się ubierać malować. Nawet kazała mi zmienić sukienkę na drugi dzień wesela bo jej się nie podobała . Nie mogłam się położyć bo jej zdaniem u nich się nie leży. Tam liczyły się tylko pieniądze.

Jak urodziłam miałam cc po powrocie do domu wpadła do mnie i powtarzała że mój mąż wrócił z pracy dlaczego nie ma obiady gotowego co ja się ledwo ruszyłam wzięłam dziecko i z nim rękach mu gotowałam. Jak wróciłam od lekarza i okazało się że mały ma anemia to powiedziałam że ma żreć i karmić. Maz wyjeżdżać na tydzień z domu nawet grosza mi nie zostawiam. Matce powtarzal prawie przy każdej okazji że ja kocha ja takiego słowa nie słyszałam dawno od niego .

Nie można było pojechać z domu nie mówiąc gdzie się jedzie . Maz chcąc iść z kolegami szedł o pozwolenie pytać siostrę. Nie rozmawiał że mną, nawet mnie nie.przytulal. Wszystko co chciałam zrobić to zawsze było na nie . Nawet do własnych rodziców nie mogłam pojechać.tesciowa ciągle mówiła że mojego dziecko jest ich .

Po wyprowadzce była straszna że mi odbiorą dziecko. Że Maja nakaz sądowy chociaż żadnej sprawy nie było . Potrafiła do niego dzwonić że mi dziecko z łóżka spadło . Ani razu nie był z nami u lekarza . Jak się wprowadziłam to nawet że mną nie porozmawial tylko wysłuchał jednej strony . I powiedział że możemy się pogodzić ale tylko na jego warunkach czyli mam wrócić do jego domu albo to koniec. Bo on nie potrafi się z domu wyprowadzić.

Były urodziny dziecko nie przyjechał na Mikołaja Ani na święta też nie . Cały czas powtarzał że chce dziecko bo go jego rodzina nie widziała. Dziecko to praktycznie nie zna . Przyjeżdża prawie co dwa tyg w niedzielę na godz dwie. Założona jest sprawa rozwodowa wnioskuje o to by zabierać dziecko na weekendy do siebie nigdy się na to nie zgodzę .

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.