Ja pracuję po 12 godzin, a on popija kolejne drinki

Zacznę od tego, że mam 31 lat i w wieku 21 lat zostałam wdową, z dwuletnim dzieckiem. Mój maż popełnił samobójstwo, rodzina mojego zmarłego męża chorobliwie mnie oskarżała i do tej pory tak jest mimo, że minęło 11 lat.

„Teściowa” pisała miliony pism do prokuratury pod pretekstem, że jej syn był zmuszony do wzięcia ślubu itp, wszystkie wnioski były odrzucane bo wiadomo – bezpodstawne i wręcz śmieszne… Mimo bólu i rozgoryczenia próbowałam stanąć na nogi i nie dać się choćby nie wiem co, mieszkaliśmy z synem u moich rodziców w jednym pokoiku ale to nie problem.

Poznałam faceta dwa lata po śmierci męża. Po czterech latach związku rozpadło się bo facet nie był gotowy na związek z kobieta z dzieckiem. Jego mama mówiła mi, że nie da sobie za niego ręki uciąć bo już kiedyś miał kobietę z dzieckiem i popierniczył ich z dnia na dzien. Przyszedł i czas na mnie… postanowiłam zakończyć związek, a on nie protestował. Najbardziej żal było mi syna bo się przywiązał. Ale ok zamykam etap w życiu..trudno.

Po kilku miesiącach staje ON! Ideał!! Dojrzały emocjonalnie i fizycznie, również po przejściach (19 lat starszy). NIE WYSZŁO MI W ŹYCIU, STRACILEM HURTOWNIE, DOM ZABRAL KOMORNIK…hmmm..no współczuję bardzo bo każdemu może w życiu nie wyjść. I Ja zauroczona.. (wyrwę się od siebie od rodzinnego domu ciasnego dla nas dwojga)szybciutko wprowadziłam się do niego z młodym i zaczynamy zabawę teraz.

On- WSPOLNE ŻYCIE, WSPOLNE SPRAWY, TO MOŻE ZAINWESTUJEMY W COŚ PIENIADZE? Zainwestowaliśmy w kilka działalności. Nie wyszło, wina spadła na mnie, że to ja nie potrafiłam poprowadzić. Więc sprzedaliśmy sklepy i poszłam do pracy do sklepu, który nam jedyny został.

Pracuję po 12h (mój syn jest od 4 miesięcy u moich rodziców bo nie mogłabym pójść do pracy gdyby był w domu z nami), a pan browarek za browarkiem i drineczek za drineczkiem… Jego córki z pierwszego małżeństwa wskakują mi w grafik na jedną – dwie zmiany bo księżniczki sobie tylko chcą dorobić, a w sklepie nie robią nic kompletnie, ale nie mogę z tym walczyć bo to jednak jego córki.

Nie raz próbowałam załagodzić sprawę aczkolwiek fakt jest taki, że czuje się jak parobek. W domu cały czas fochy bo jak coś nie idzie po jego myśli to jest foch. Coraz częściej nocuje u rodziców bo on prowokuje wręcz do tego żebym wyszła z domu, wtedy ma czas żeby popić. Później przeprasza, płacze itp. Ma problemy ze zdrowiem – popije, a później zdycha na wątrobę. Wtedy ja dobra dusza lecę na pomoc. Mówię mu, że powinien się leczyć bo mnie wykorzystuje i nie szanuje ale to chyba ja powinnam się leczyć.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.