Intuicja matki – zdrowie dziecka

Witam. Chciałabym podzielić się moja historia. Zacznę może od początku. .
W Marcu ubiegłego roku urodził się mój synek. Wyczekiwane przez kilka lat moje największe szczęście. Od samego początku był cudowny. . Śliczny, grzeczny po prostu idealny. Szybko zaczęłam rozumieć jego potrzeby.

Ale nie o tym chce pisać. Drogie mamy, mój post dotyczy intuicji. Uwierzcie, że każda z Was ją ma. Dziś przekonałam się o tym po raz kolejny. Chce Wam doradzić, podpowiedzieć i w jakiś sposób przestrzec. Może i od Was dowiem się czegoś co mi pomoże, bądź pokieruje. .

A więc. . Wszystko zaczęło się w 5 miesiącu życia synka. Pani Doktor wykryla niepokojące objawy, które okazały się – wodoglowiem. Mały miał „zapchana ” komorę w główce co skończyło się długim pobytem w szpitalu oraz zabiegami. Do dziś mam przed oczami jego pokute rączki od wenflonów, do dziś pamiętam jego płacz i do dziś czuje tą nie moc i bezradność gdy nie mogłam mu pomóc chociaż wiedziałam że to dla jego dobra. . Nie mogłam zrozumieć czemu takie maleństwo juz na starcie musi tak cierpieć. . Mimo, że wszystko już jest w porządku to jesteśmy pod stałą kontrolą neurologa. Każda kolejna wizyta mi o tym przypomina. Maluszek szybko doszedł do siebie. .

W wieku 11 miesięcy zaczął chodzić i raczkowac. Przed pierwszymi urodzinami usłyszałam pierwsze mama. . Po czasie kolejne pojedyncze słowa. Za każdym razem się wzruszalam. Mąż się śmiał ze jestem ” placzka żydowska ” a ja po prostu byłam dumna. Nigdy nie kochałam tak jak kocham teraz. To coś pięknego. No i do czego zmierzam kochane? Tydzień po roczku Maluch tak jakby przestał mówić. . Przestał naśladować. . Ja oczywiście pomyślałam o tzw skoku rozwojowym. . Każdy w koło o tym mówi. Myślę ok. . Przejdzie. . Hmm nie przeszlo.

Ma 20 miesiecy. . Prócz ” aaaaaa” nie mówi nic. . Od każdego słyszałam że ma czas. Ze dzieci do 3 roku nie mówią. . Ze chłopcy później. A ja czułam gdzieś w środku ze to przez coś innego. Dziś byłam pierwszy raz u logopedy. Czeka nas zabieg podciecia wedzidelka. Niby powszechna rzecz w tych czasach ale ja już swoje wyplakalm. . Najbardziej jestem zła na pediatre. Bardziej zawiedziona. . Miesiąc temu o to pytalam..i powiedziała ze wszystko jest w porządku. . Jednak nie jest. Maluch będzie miał podcinane i na gorze i na dole.

Nawet pani logopeda powiedziała, że gdyby później ruszyło się coś z mową to czekało by nas jeszcze więcej pracy. . Do tego nie porusza się w taki sposób jak inne dzieci. Zawsze mnie to martwiło ale oczywiście pediatra uważała to za normalne.

Co mam na myśli?

Leżąc na plecach nie usiądzie normalnie tylko przekreca się najpierw na brzuszek i potem siada. Sztywno trzyma rączki gdy biega. Nie podskakuje i nie ugina kolan. Prawdopodobnie czeka nas tez rehabilitacja.

Wrócę także do tych zaburzeń neurologicznych w pierwszych miesiącach. Dziewczyny nie wierzcie w to gdy lekarz mówi ze ulewanie jest normalne. U nas trwało to od 3 doby życia do zabiegu. To jeden z objaw takich zaburzeń i warto zrobić naprawdę usg główki. Nawet jeśli po porodzie było wszystko ok to chociaż dla własnego sumienia. Kolejna rzecz to światło – wstręt.
Oraz niepokojący wzrok. . U nas był tzw objaw zachodzącego słońca. . Poczytajcie co to jest. .

Naprawdę, gdybym wcześniej o tym wiedziała. . Ja wiem ze ciężko jest gdy ktoś nam mówi, że widzi coś niepokojącego u naszego dziecka. . Ale czasami taka siostra, znajoma czy teściowa może powiedzieć coś co w przyszłości może pomóc naszemu maleństwu.

Nie bójcie się sprawdzać, pytać i nie mówcie ze każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Bo niestety ale są etapy w rozwoju dziecka które w jakimś stopniu są takie same bądź zbliżone. Ja usyszalam juz nie raz jaka to nie jestem i ze wymyślam z tą logopeda. .ale jestem spokojna bo chociaż wiem ze robie wszystko żeby mieć pewność że z moim dzieckiem będzie dobrze. .

Dziś usyszalam pytanie po którym oniemialam. .pani logopeda zapytała :
– wie pani co to autyzm. . ?
– t..ak
– no bo tu nic pokojacego nie widzę. .
A ja już łzy w oczach i nogi z waty.

Ufajcie swoją intuicją. Sprawdzające wszystko co was nie pokoi. Powiem wam jeszcze jedna rzecz. Oczywiście nie będę się rozrabniac bo zdania na ten temat są podzielone. U nas wszystkie problemy które miały miejsce tamtego roku to dzięki szczepieniom. Maluch był zaszczepiony w pierwszej dobie, w drugim miesiącu i w czwartym. Od piątego lezelismy w szpitalu.

Kiedyś nie rozumiałam rodziców którzy nie szczepia, teraz ich rozumiem. Jeśli będziecie chciały mogę napisać kolejny post związany z tym tematem.

Wiem tylko tyle że moja intuicja jeszcze mnie nie zawiodła. Przykro mi ze za każdym razem niestety mam rację i zawsze coś jest nie tak. . Ale wiem też ze są to problemy które uda się rozwiązać. Mam wsparcie w mężu i cudowne dziecko. Życzę Wam dużo zdrowia i pięknych chwil. Pozdrawiam 😊

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.