Gdy klamsto zjada miłość…

Poznaliśmy się ładnych pare lat temu. Aktualnie mamy dwóch synów. Oboje mamy przeszłość związaną z uzależnieniami. Jestem dziewczyną z rozbitej rodziny, moi rodzice to alkoholicy. Od zawsze gonię za szczęściem, miłością i poczuciem bezpieczeństwa.

W młodym wieku znalazłam miłość do narkotyków. Bylam nastolatka, która żyła sama. Po kilku latach gdy otarłam sie o śmierć powiedziałam że mam dość , to czas aby wziąć sie za swoje życie.

Skończyłam leczenie , poznałam wspaniałego mężczyznę, starszego, świadomego i wiedzącego czego chce. Mial czarną przeszłość ale zapewniał że to przeszłość…

Bylam tak pewna naszej miłości że poswiecilam wszystko, tylko dlatego by czuć sie bezpiecznie. W ciagu kilu lat naszego zwiazku miał pare wpadek alkoholowych, narkotykowych i hazardowych. Oficjalnie pare.. te parę to tylko te które wyszły na jaw.

A prawda jest taka że od początku naszego związku te wpadki zdarzają sie co jakis czas. Ja być może zajęta dziećmi przestałam to dostrzegać…

Czuje sie oszukiwana i zdradzana. Bo jak można ukochanej osobie i dzieciom patrzeć w oczy będąc pod wplywem narkotyków? Już chyba mi nie zależy, czyje pustkę, złość, żal i smutek. Tylko co z dziećmi które są male..

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.