Facet wyzywa moje koty, mówi, że śmierdzą i szantażuje mnie w kwestii pieniędzy

Hej. Niedawno straciłam swoje dwie bliskie mi przyjaciółki. Nie mam się komu wyżalić i poradzić. Z mężem jesteśmy ze sobą około 15 lat, mamy dwoje dzieci, przez problemy finansowe ciągle się kłócimy. Czasem mam go tak strasznie dość…. Nie mogę pracować bo ktoś musi być z dziećmi więc swoje pieniądze zainwestowałam w koty rasowe i dobrze mi idzie.

Ale problemem jest to u mnie, że jak się kłócimy z mężem ja nie potrafię się przemoc i iść z nim do łóżka. Za to on się obraza, zamienia się wtedy we wrednego dziada, robi mi na złość i co najgorsze jak jakiś kot podejdzie do niego to go wyzywa. Mówię mu, żeby przestał, a on ze to go gowno obchodzi. Mówię mu nie pal w dużym pokoju bo zmieniłam pościel, wyprałam firany i tapicerkę na krzesłach, to on do mnie, że moje koty śmierdzą i on to musi wąchać.

Ale moje koty mają kuwety sprzątane trzy razy i nikt mi nie powiedział, że śmierdzi bo nie śmierdzi. Codziennie sprzątam i myje podłogi. Czasem gdy jest między nami ok to czuje, że go kocham i mi na nim zależy ale gdy jest zły na mnie o wątek powyżej to jest nie do zniesienia. Szantażuje mnie, że nie zawiezie mnie na zakupy, że nie da mi pieniędzy na nie…. Sama nie wiem czy już ja jestem tą złą czy on….

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Szymon pisze:

    To podchodzi pod znęcanie się psychiczne

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.