Dziwna relacja w rodzinie

Jestem w związku małżeńskim od 2 lat ale razem jesteśmy 7 lat.Mamy dwójkę dzieci.Jak to w związkach bywa raz jest lepiej raz jest gorzej, nie jeden kryzys przetrwalismy, jak było trzeba to korzystaliśmy nawet z pomocy psychologa.Do czasu bo ja nie mam sil by dalej walczyc…
Wszystko zaczęło się na początku grudnia…

Mąż zaczął przychodzić po alkoholu ( wcześniej też mu się to zdarzało),zaczęły się awantury,zaczęłam się go bać i dzieci też.Straszył mnie że to koniec małżeństwa itp itd.Zauważyłam ze kontaktowal się z obcymi kobietami,podejrzewałam zdradę ale on się nie przyznał…

Między nami emocje opadły i pojechaliśmy na święta Bożego Narodzenia do rodziny i tu wszystko się zaczęło…

Już w wigilię przy opłatku prawdopodobnie pocałowałam brata swojego męża w policzek.

Święta jakoś minęły w spokoju ale i tak czułam że między mną a mężem jest coś nie tak,mimo ze on pokazywał przy rodzinie ze jest wszystko dobrze ,bo nawet był seks.W kolejne dni było już coraz gorzej, mąż się odemnie oddalał.Nie było między nami czułości,nie było wsparcia tylko wiecznie się kłóciliśmy i trwało to dwa tygodnie. Już nawet nie wspomnę dziećmi też się nie interesował.Ja przez niego płakałam i mój stan zdrowia przez ten stres się pogarszał.Nie jadłam,mało spalam,byłam na lekach uspakajajacych.Meza to nie intersowalo.I wtedy zauważyłam,że….brat mojego męża cały czas się na mnie patrzy.Odwzajemniałam spojrzenia.I się zaczeło…

Zaczął prawić mi koplementy, zaczął się o mnie martwić.Przytułał mnie, wiedział ze tego potrzebuje( ale nikt o tym nie wie oprócz nas).Nie mógł patrzeć na to jak cierpie.Nawet bawił się z moimi dziećmi.Gdy mnie dotykał czułam dziwne uczucie,drżałam.

Po miesiącu się spotkaliśmy,ja i on i nasze dzieci ja mam dwójkę on ma jedno dziecko i jest po rozwodzie. Jest miedzy nami duża różnica wieku ale to nam nie przeszkadza.Miedzy nami doszło do pocalunkow,przytulania i na tym się skończyło.Wiedział ze mi tego brakuje.Nie było nic więcej..Ani mnie ani jego do tego nie ciągnie.

Miedzy mną a mężem wszystko z dnia na dzień się pogarszało.Nasz kryzys trwa już dwa miesiące..Każda rozmowa konczyla się kłótnia.Nawet dzieci to odczuwaly i widziały.Doszło do tego ze mąż zmusił mnie siłą widomo do czego 🙁 .I przez to mam teraz uraz i nie chce być dotykana.Nie zgłosiłam na policje bo wiem ze było by słowo przeciwko słowu .Ale brat mojego męża o wszystkim wie.

Ta relacja trwa miedzy mną a bratem męża trwa już dwa miesiące.Codziennie ze sobą piszemy i rozmawiamy.Z jednej strony chce być z nim ale z drugiej strony czekam na rozwój wydarzeń w moim małżeństwie.Bo mam wrażenie ze moje małżeństwo jest tylko na papierze.

Mąż nie interesuję się dziećmi, oddaliliśmy się od siebie.Nie ma miedzy nami czułości,przytulania pocalunkow a nawet wsparcia i rozmów. Jeśli się uspoki to tylko na kilka dni i znowu jest to samo.Dzieci go potrzebują i zaczęłam zostawiać meza na godzinę z dziećmi aby się pobawił.Dla niego od zawsze był ważny tablet i telefon.Zzawsze od kąd pamiętam walczylam o to by poświęcał nam więcej czasu i uwagi…

Teraz to wszystko dostaje od brata męża.Wspiera mnie jak umie nawet przez telefon bo dzielą nas kilometry.I rzecz jest w tym ze on się we mnie zakochal a ja tez coś do niego czuje.Do meza mam mieszane uczucia po tym wszystkim co się miedzy nami wydarzyło.

Sprawa się koplikuje,bo jego była zona próbuje nam zaszkodzic wraz ze swoim bratem jest zazdrosna o to ze brat mojego meza ze mną pisze i rozmawia.A ja jestem młodsza od nich wszystkich.

Jeśli tak dalej będzie w małżeństwie to dojdzie do rozwodu bo ja tego nie wytrzymam,bo odbija mi się to na moim zdrowiu.Przez dwa miesiące przez ten stres schudlam 5 kg .
Ale co jest najważniejsze ani ja ani,brat mojego meza nie chcemy rozbijać rodziny i nie robimy tego na sile.Wspiera mnie bo wie ze z mężem nie porozmawiam.A z nim mogę pożartować,popłakać i zawsze mnie wyslucha.

Wiem tez ze jeśli ten nasz ” romans „ujrzy światło dzienne to będziemy mieli wrogów w rodzinie.Bo to jest brat mojego meza i nikt nie zrozumie tej relacji ktora między nami powstała.Nie planowalam tego.

Jak się potem dowiedzialam brat mojego meza od samego mojego przyjazdu patrzył się na mnie.Podobałam mu się od początku .

On nie potrafi zrozumieć tego jak mnie traktuje mąż.I bardzo by chciał abysmy kiedyś byli ze sobą, w sumie ja tez tego chce.

Ale ze jestem w związku malzenskim trochę się chamuje.

Wole najpierw jedno zakończyć i dopiero pchać się w drugie.Ale uważam ze skoro mam w nim wsparcie to chyba dobrze bo wkoncu zaczęłam się uśmiechać nawet dzieci to zauważyły.
Zobaczymy co się dalej wydarzy w moim malżenstwie…i w dalszym życiu!

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.