Dziecko, narzeczony w delegacji i tęsknota za byłym chłopakiem

Mam prawie 22 lata. Narzeczonego. Dość szybko zeszłam z nim w ciążę. Mamy 3 letniego synka. Do rzeczy. Przed związkiem z nim byłam z pewnym chłopakiem. Czasy końca gimnazjum – szkoła średnia. Był fajnym chłopakiem 3 lata starszym. Może trochę poważniej myślał niż ja. Ja to wiadomo gówniara. Byliśmy chwilę, później się rozstaliśmy.

W szkole średniej znowu nasze drogi się zeszły. Byliśmy razem ale później znowu coś nie wyszło. Z mojej winy. Po prostu nie chciał być już że mną. Pamiętam, że prosiłam go. Przeżywałam traumę. Spotkaliśmy się żeby porozmawiać mówiłam mu, że go kocham itd ale on powiedział, że mnie już nie. To chyba było nasze ostatnie spotkanie. On był z takiego po prostu zwyczajnego domu. Dobry chłopak.

Po jakimś roku od zakończenia znajomości z tamtym chłopakiem poznałam mojego obecnego narzeczonego. No wszystko super. Ideał wizualnie. Ale imprezowy chłopak. Bujne życie towarzyskie, dużo „koleżanek”. Dość szybko zaszłam z nim w ciąże. Zaręczyny. I tak żyjemy do dziś. Tyle, że razem ale osobno, bo ja z dzieckiem tutaj, a on za granicą, od 2 i pół roku. Oboje taką decyzję podjęliśmy, bo chcemy budować dom i się wyprowadzić od jego rodziców. Ale widzę i bardziej czuje że się oddalamy. Tak zwyczajnie.

Jak skończył prace to wcześniej rozmawialiśmy całymi wieczorami. A teraz czasami zadzwoni w ciągu dnia z pracy, a wieczorami to on woli siłownię, kolegów i jeszcze zaczął brać sterydy „żeby Ci się bardziej podobać” tak mi powiedział gdzie jeszcze kiedyś śmiał się sam z naszego wspólnego znajomego, że dawał sobie w dupe i przestał a teraz chodzi ulany… I po siłowni zadzwoni co tam jak tam i idzie spać.

Wiem, że robi to dla nas (w sensie tam pracuję) ale ja porostu czuje że się oddalamy. Nie mamy dużego stażu w związku w porównaniu z tym, że nasz synek ma już 3 lata ale ponad połowę tego naszego związku już żyjemy osobno. A jeszcze co najmniej 3 lata tak będzie. Nie wiem co mam robić. Zaczęłam używać znowu portalu „snapchat” A tam mam właśnie tego mojego byłego chłopaka. Nie piszemy ani nic ale czasami wyślę mi jakieś zdjęcie albo filmik swój, albo swojego psa, który był jeszcze za czasów jak byliśmy razem i spędzał czas z nami.

Czy to normalne, że mogę trochę tęsknić za dawna miłością będąc w związku, mając narzeczonego i dziecko ? Znalazłam nawet ostatnio miśka, którego kilka lat temu dostałam od niego na walentynki w starym domu u babci, tak siedział na półce i czekał zwłaszcza, że większość miśków gdzieś przepadło. Ostatnio sobie włączyłam też piosenkę, którą katowałam na okrągło po związku z nim i która tylko z nim mi się kojarzy i usiadłam na łóżku i się popłakałam. Jest mi tak strasznie przykro, że wtedy to się potoczyło tak jak się potoczyło i się rozstaliśmy, że nie mogę w to uwierzyć. A myślałam, że mam już to za sobą. Oczywiście to tylko siedzi we mnie bo to, że on wyślę mi jakieś zdjęcie z dnia czy psa to przecież nic nie znaczy lecz jakoś tak dziwnie to wróciło po takim czasie.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.