Dzieci, słoneczka najdroższe

Życie się różnie układa i czasami jest tak, że dziecko a czasami nawet dwoje trzeba zabrać ze sobą na pogrzeb. Jak wiadomo nie jest to przyjemny moment w życiu ale dzieci jak to dzieci. Każdy moment jest dobry by zadać ciekawe pytanie

-Mamo, a dlaczego my tu jesteśmy?- straszy gnom zapytuje podczas mszy

– Ponieważ zmarła Waszego taty babcia i trzeba ją pochować-odpowiadam spokojnie

-A dlaczego akurat tutaj jest jej pochowanie?- dociekliwe dziecko mi się urodziło..

-Ponieważ tutaj pochowany został dziadek Waszego taty, a życzeniem babci było być pochowanym z mężem- nadal jestem spokojna, bo rozmowa wydaje się normalna

-Mamo, a jak Wy umarniecie to kto zdecyduje gdzie Was położyć? Ja czy Młody?

-Nie wiem, pewnie wspólnie, taką mam przynajmniej nadzieje-coraz mniej podoba mi się ta rozmowa

– Nie, do ja zdecyduje bo jestem starszy- rzecze mój starszy hobbit a po chwili dodaje- a czy jak już umarniecie z tatą to my będziemy mogli jeść tyle słodyczy ile będziemy chcieli?

Po chwili namysłu mu odpowiedziałam, że tak, jak najbardziej

-Ok to ile ma się lat jak się umiera ?

Mój mały stworek woli słodycze od matki. To okropne.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.