Dzieci, dom, praca – wszystko na mojej głowie

Witam mam takie pytanie. Jestem mężatką i matką 2 dzieci. Dzieci są małe. Jedno ma rok, drugie 5 lat. Mieszkamy u męża w domu, który dostał od rodziców przed ślubem. Dom wymaga remontu a mój mąż ma wszystko w tyłku. Nie obchodzi go, że trzeba dużo rzeczy poprawić, że w domu jest wilgoć, że dach jest do wymiany, że nie ma elewacji. Mąż nie potrafi nic sam zrobić. Do wszystkiego potrzebujemy fachowców a to kosztuje.

Mówię mu żeby znalazł lepszą pracę żeby odkładać na remont a on, że nie będzie całe życie pracować na remonty. Mam dość. Wszystkie obowiązki spoczywają na mnie. On tylko chodzi do pracy wraca i nic mi nie pomaga. Pracuje w firmie gdzie zarabia 2500 tysiąca i twierdzi, że to mu wystarczy. Z czego 400 zł przeznacza na papierosy a około 300 na dojazd do pracy. Daje mi 1000 zł na życie i mówi, że mam 1000 zł z 500+. Razem 2000 na teoretycznie jedzenie i opłaty.

Żeby trochę poprawić status zaczęłam robić ludziom włosy. Klientów jest coraz więcej i teraz mam na głowie dzieci, dom, klientów a mój mąż dalej mi nic nie pomaga. Gdy mam klientów to z dziećmi jest teściowa a potem ja zajmuję się dziećmi i tak w kółko. Jestem zdołowana.

Nie mam nawet sekundy dla siebie. Mój mąż nawet nie próbuje mnie zrozumieć. Myślę o odejściu bo już mnie to wszystko dobija. Nie ma żadnych postępów, a ja bym chciała coś działać a nie stać w miejscu. Chciałabym poprawić swój status majątkowy ale on mnie blokuje. Przy każdej kłótni słyszę, że to jego dom i że muszę mu dziękować, że tu mieszkam a nie narzekać.

Chciałbym coś wynająć ale boje się, że nie podołam bo będzie ciężko pogodzić dzieci, dom i pracę samej. Co robić? Pomóżcie. Psychicznie wysiadam. Czy to ze mną coś nie tak? Za dużo oczekuje?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.