Dziadek z alzheimerem chodzi nago przy mojej malutkiej córce

Alzheimer… Zamieszkaliśmy z teściami ze względu na pandemie i moja zagrożoną ciążę. Trwa to już 3 lata. W tym czasie zaczęliśmy się budować i nawet się dogadywaliśmy. Do momentu, gdy moja córka miała 6mc, a do domu wprowadził się ojciec teścia z.. alzheimerem.

Na początku było ok, ale stan dziadka się pogorszył. Dom stanął do góry nogami. Gaz jest ciągle zakręcamy. Pralnia, kotłownia, garaż – pozamykane na klucz. Okna zabezpieczone. I wiadomo, że to się da przeżyć.

Nie powiem, męczące było to, że odkąd tutaj mieszka nie zrobiłam ani razu obiadu – dlaczego? Bo chwila nieuwagi, gdy nie było mnie w kuchni, a dziadek włożył rękę do wrzątku. Odkręcił kurek od gazu, gdzie obok coś się gotowało i wyszedł z kuchni. Podpalił prawie dom. Zalał dom. Rozsypuje wszędzie leki, witaminy po mimo, że ma wydzielane, więc nie mogę pozwolić dziecku chodzić po parterze bez wcześniejszego sprawdzenia każdego centymetra. Zjadł zlewki czyli resztki z obiadu, kawy itp, które idą do odpadów bio. I to jest pikuś bo da się to przeżyć trzymając się zasad.

Miarka się przebrała kiedy zaczął mieć problemy do mojej córki. Potrafił zapomnieć ubrać majtek i wszedł (2 razy) na moją wideokonferencje z klientami.. Mam psa po moim sp. Tacie. Bolt jest bardzo spokojny i kochany. Śpi na zewnątrz, a tylko latem pakuje się do chłodnego domu. Nikt nie wie jak, ale zima jakimś cudem dziadek otworzył drzwi wejściowe, a Bolt leniwie wszedł do domu.

Miałam ogromną migrenę i nie mogłam spać.. zeszłam zapalić, a w kuchni dziadek tłucze psa. Bolt kulił się, skomlał. 90kg facet rzucił się na 40kg psa. Jak chciałam go odciągnąć to zaatakował też mnie. Efekt? Prawa przednia łapa Bolta nie funkcjonuje, nie ma prawego oka i nie może przebywać na jednym podwórku z dziadkiem. Zaczął go atakować.

Niedługo się wyprowadzamy bo boje się o własną córkę. Już kilka razy chciał podnieść na nią rękę bo uznaje że to jego córka (sp. Alina). A czemu? Bo idą jej zęby i to dwa na raz, więc często popłakuje. Teściu się obraził bo uciekamy od pomocy, a jak my chcieliśmy pomoc to nigdy nam nie odmówił. Szczerze? Raz poprosiliśmy go o pożyczenie auta na godzinę.. argumenty, że boimi się o córkę w ogóle do niego nie przemawiają.

Mała kocha dziadka. Jednego już straciła, a teraz jeszcze teściu stwierdził, że nas nie odwiedzi i ogólnie się od nas odcina. Teściu stwierdził, że psa można zamknąć do kojca albo go wydać, a my powinniśmy tutaj zostać i pomagać teściowej w opiece nad dziadkiem..

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. E.CH pisze:

    Przez chwilę pracowałam w domu opieki z ludźmi z demencja i uważam ze powinnas się wyprowadzic z dzieckiem ,nie będzie lepiej a gorzej w pewnym momencie dla bezpieczeństwa człowieka powinno się go oddać do specjalnego ośrodka gdzie jest wykwalifikowany personel specjalnie do osób z ta choroba.To nie są żarty ,ci ludzie nie panują nad tym co robią,nie raz zostałam uderzona,potargana,posiniaczona a nawet pogryziona do krwi.Dlatego uważam że dla bezpieczeństwa twojego dziecka powinnas się wyprowadzić. Rodzice meza tez juz niedługo sobie veda radzić.Jest naprawdę ciężko

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.