[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"] [advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Dwoje ludzi, którzy spieprzyli wszystko małżeństwem

W sumie nie wiem od czego zacząć . Z moim mężem jestem po ślubie rok , a para jesteśmy od 10 lat . Jestem też w pierwszej ciąży . Za miesiąc jeśli dobrze pójdzie urodzę . Ale odkąd wzięliśmy ślub wszystko się zmieniło . Ogólnie to już nie wiem co ja mam ze swoim życiem zrobić . Wiem że ten ślub to była najgłupsza rzecz w moim życiu .

Mój mąż nienawidzi moich rodziców i nie wiem dlaczego . Oni nigdy nie wtrącali się do naszego życia starają się jak tylko mogą znaleźć z nim wspólny język . Ale on to ma gdzieś . Nie cierpi całej mojej rodziny . Może dlatego że jesteśmy ze wsi ,a on z miasta . Jego rodzice są po studiach, a moi to tylko zwykli prości ludzie po zawodówkach .

On nawet nie lubi kiedy mama do mnie dzwoni . Potrafi o to strzelić focha . Nie dość że zarządzał ode mnie przeprowadzki do miasta oddalonego od naszych domów o 200 km , to jeszcze kiedy ktoś. Rodziny zadzwoni to jest obraża majestatu .

Od znajomych też mnie odciął całkowicie .

Wszystkie święta spędzamy u jego rodziny . Do mnie mimo że planujemy to nigdy się to nie udaje , bo jest tekst że jego mama będzie smutna . Momo moich protestów i działam zawsze jest na jego . Od kiedy jestem w ciąży musiałam iść na L4 , a on oczywiście się obraził i zrobił mi wszystko inne , bo przecież nie tylko on ma zarabiać .

Mimo że dostaje pieniądze i normalnie place z nich za rachunki za zakupy i muszę płacić za lekarza a dużo tych pieniędzy nie mam to jemu zawsze brakuje i robi mi wojnę że jak tak dalej pójdzie to jak dziecko się urodzi to trzeba mu będzie robaki z ziemi wyciągać i tym go karmić . A ja na prawdę wydaje tylko na lekarza i dom . Nie pamiętam żebym sobie coś ostatnio kupiła .

Tak samo zarządzał ode mnie że tylko po porodzie dojdę do siebie to mam iść do pracy . A dziecko do żłobka albo opiekunka . Ja chcę pracować ale uważam że powinnam choć rok pobyć z moim maleństwem . Ja nie wiem co się z nim porobiło on taki nie był . A teraz to mi się odniechciewa żyć . Dobrze że mam psa to chociaż mam z kim pogadać . Po prostu czuje się strasznie sama i pogubiona w tym wszystkim .

Każda próba rozmowy z nim kończy się tym że jestem psychicznie chora . A ja z dnia na dzień czuje się gorzej . Nie wiem jak dwoje ludzi którzy się kochali mogli sobie tak spierniczyc życie . Przepraszam że tak długo i pewnie z błędami , ale pisałam to pod wpływem emocji i płaczu . Dziękuję jeśli ktoś to w ogóle przeczyta . Teraz jest mi lżej .

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.