Dusiłam się i odeszłam od nudnego partnera do innego a teraz żałuję

Post kierowany głównie do kobiet które żyły w idealnym związku ale z chęci poprawienia go na maksa. Zmieniły idealnego partnera na człowieka, którego nawet nie wiedzą czy kochają… Są tu w ogóle takie?

Bo wydaje mi się że to tylko ja byłam tak idiotyczne głupia… Który miał być przecież lepszym modelem a okazał się.. Same oceńcie.

Ale do sedna. Przed obecnym partnerem zylam (teraz tak mi się wydaje, gdy mam porównanie) w idealnym i dosyc długim związku. Mój były partner był czuły,kochający, domyślny, inteligentny, pracowity, męski, dbał o siebie i przede wszystkim o mnie. Traktował mnie z szacunkiem i wzbudził wielka wartość we mnie, o której nawet nie miałam pojecia. Zawsze zaznaczal że jestem dla niego ważna. I tak się czułam. W jego ramionach nawet największy problem stawał się blachy. Nasze życie na prawdę było bardzo udane. Aż zbyt udane.

Był jeden problem.

On był bardzo spokojnym człowiekiem. Ja również ale od dłuższego czasu czułam że się duszę, że potrzebuję czegoś innego. Z poprzednim nigdzie nie wychodzilam. Imprezy ale tylko domowe. Towarzystwo przyjaciół i rodziny. Broń boże żebyśmy poszli na dyskotekę czy coś w ten deseń.

Przeszkadzało mi to i wiele razy mu o tym wspominałam. Już doszło do tego że każdego dnia dusilam się na maksa… Rozstalismy się. W niedługim czasie poznałam obecnego partnera. Zaimponowal mi beztroskim życiem. W mgnieniu oka zauroczylam się.

Szybko zaczęliśmy mieszkać razem. Z poprzednim dopiero o tym zaczelismy gadać przed rozstaniem. Gdy ja już wiedziałam że nic z tego nie będzie. Sielanka jednak nie trwała długo bo po roku zaszlam w ciążę. Od tego momentu jest coraz gorzej.

Nasze dziecko ma dwa lata. I od tych dwóch lat, jakby coś się między nami popsuło, wygasło. Nie jest już jak dawniej. Mój obecny przed pojawieniem się dziecka. Można powiedzieć że traktował mnie prawie z naciskiem na prawie tak samo jak mój były. Wydawało mi się, że właśnie potomstwo spaja związek. Ale niestety nie u mnie. Mój facet. Mam wrażenie że zapomniał że jesteśmy dalej młodzi i że powinniśmy sobie okazywać jak najwięcej miłości. Której ja tak potrzebuje. Żeby żyć kochajac kogoś i czuć się kochanym. U mnie natomiast życie partnerskie polega tylko o wyłącznie na wychowywaniu dziecka. Nie rozmawiamy na tematy które nas bolą.

Nie okazujemy sobie miłości. Nie mówimy komplementow. Żyjemy razem a jednak osobno… Partner przestał o siebie dbać, gdy ja to robię na codzień. Mam wrażenie że przestaje go kochać a on z kolei też nie pozostaje dluzny. I do tego ta chęć przeglądania internetu. I wiszenia na telefonie.

Nie cierpię tego. Nie dość że połowę uwagi poświęca dziecku to w dodatku następne pół poświęca smartfonowi…

A gdzie w tym wszystkim ja? Tak tęsknię za swoim dawnym życiem. Za miłością która ktoś mnie obdarowywal. Swoim czasem i uwaga…

Wiec kobiety, jeżeli będziecie w podobnej sytuacji albo już jesteście. Zastanówcie się 150 razy czy jesteście tego pewne.

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. RobRock pisze:

    CYTAT

    “Mój były partner był czuły,kochający, domyślny, inteligentny, pracowity, męski, dbał o siebie i przede wszystkim o mnie. Traktował mnie z szacunkiem i wzbudził wielka wartość we mnie, o której nawet nie miałam pojecia. Zawsze zaznaczal że jestem dla niego ważna. I tak się czułam. W jego ramionach nawet największy problem stawał się blachy. Nasze życie na prawdę było bardzo udane. Aż zbyt udane.

    Był jeden problem.

    On był bardzo spokojnym człowiekiem”

    Uwaga! To jest “PROBLEM”

    BUUUUUUHAHAHAHAHAHAHAHHAAAAAAAAA!!!

    Głupie te baby,,,

  2. Sylwia pisze:

    Jestem obecnie w podobnej sytuacji. Dziecko się jeszcze nie urodziło. Jeszcze nie widziałam go w roli męża i ojca a już wiem ze jej nie sprostał bo nie jest chłopakiem którego zostawiłam.
    Krzyczę w środku, wydzieram sobie włosy, płaczę wewnętrznie. Czuję się rozdarta i zdruzgotana. Nikt tego nie widzi bo tak musi być. Mam nadzieję ze dziecko przyniesie ukojenie i zmianę. Na razie czuję że przegrałam życie.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.