Duch jego byłej…

Hej. Proszę podpowiedzcie coś…. jestem z chłopakiem od roku. Ja 24l on 26l. Jak się poznaliśmy był świeżo po rozstaniu. Jego była jeszcze pisała i wydzwaniala do mnie i do niego również. Po jakimś czasie odpuściła. Super się dogadujemy, rozumiemy. Umiemy być dla siebie i kochankami i najlepszymi kumplami od browara. Jego rodzina lubi mnie a moja jego. Mamy dużo wspólnych tematów pasji i wgl. Zawsze się we wszystkim wspieramy o wszystkim mówimy. Nie jesteśmy typami którzy zabraniają wyjścia do znajomych w tym temacie on i ja mieliśmy wolną rękę wystarczyło tylko powiedzieć że się idzie gdzie i z kim. Praktycznie rzecz biorąc to mieszamy razem. Nagle jakiś czas temu wzięło go na wspominki o byłej…. zaczęło się między nami psuc od początku sierpnia. Okazało się że spotykał się z nią od lipca kiedy ja byłam w pracy albo ściemniał że z kolegami albo ma coś do załatwienia szkoda tylko ze ja się tak późno połapałam. Dałam mu wybór albo ona albo ja bo ciężko mi sobie tak po prostu odpuścić. Przyjechał do mnie i prosił o czas. Potem okazało się że przyjechał do mnie z nią i zostawił ją kawałek dalej żeby poczekała. Cały czas pisali, mówił jej że zależy mu że przeprasza że chce wrócić A następnego dnia mówił to samo mnie. Odezwała się w końcu i ta jego była do mnie a wszystko zaczeło się od tego że się spotkaliśmy pogadać, przepraszał chciał się dogadać wrócić i wgl. Ok dałam mu szansę, pojechaliśmy do mnie do domu kładziemy się spać A tu nagle ona dzwoni A to już była 1 w nocy. Nie odebrał zaczął się tłumaczyć że nie będę miał już z nią kontaktu. To od niej się dowiedziałam że to trwało od lipca aż do teraz. Ze miał mnie zostawić dla niej. Powsyłała mi screeny rozmów, , czego wynikało że nawet mnie z nią zdradził. Po konfrontacji tych informacji z nim zapiera się że nią nie spał no ale nie chce mi się wierzyć że widząc się tyle razy tylko gadali. On chce do mnie wrócić. Twierdzi że nie zależy mu na byłej że to chwilowa słabość która trwała dwa miesiące ….. prosi o wybaczenie że się zmieni że chce być tylko ze mną. No ale boję się że minie trochę i zrobi to samo. Nie wiem czy mam mu wierzyć i wybaczyć czy kopnąć w tyłek. Co sądzicie? Z góry przepraszam za błędy…

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.