Dlaczego wciąż do niego wracam?

Nie mogę zrozumieć siebie. Jestem w związku z facetem, który cały czas mnie zawodzi, nie ma go gdy najbardziej tego potrzebuję, jest pijakiem, nie ma stałego zatrudnienia robi dorywczo, a to tylko kiedy się nie nachleje.

Postawiłam ultimatum, że nie ma picia w domu bo są dzieci (moje, z pierwszego związku) to ok nie pił ale np jak pojedzie na chwilę do swojego domu (na parafię jak on to nazywa) to już po chłopie. Nie potrafi powiedzieć nie.

Wyrzucam go z domu, a po 2 tygodniach znowu przyjmuję nawet nie wiem czy go kocham, często się kłócimy o pierdoły bo czuję, że rozmawiamy w dwóch innych językach. Nie spędzam z nim miło czasu, nawet denerwuje mnie jak jest. Co ze mną jest nie tak, że nie potrafię zakończyć definitywnie tego patologicznego związku, który mnie niszczy i patrzą na to moje dzieci, którym pokazuję taki model związku. Wyrzucam go i zarzekam się, że to definitywnie koniec.

A po jakimś czasie znowu zaczynamy pisać, spotykać się i mieszkać. Jak go nie ma to czegoś mi brakuje…tylko czego skoro jak jest to nie czuję się z nim dobrze. Co mam zrobić bo sama siebie nie rozumiem…

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.