Czy Wasi faceci, to też takie dzieciuchy?

Mój mąż raz na rok, przez pół roku ma start nowego świata swojej gry. To już nie jest rozrywka, tylko codzienność. To jest gra online i nie można jej przerwać. Praktycznie non stop, co 10-15 min trzeba cos robic.

Mnie juz szlak trafia, bo 4 letni syn obserwuje i uwaza, że to jest norma, że trzeba siedzieć wwm telefonie i przy komputerze bez przerwy. Ja chciałam mu przekazać coś innego, inne wartości ale mąż nie widz problemu i to ja wydziwiam. Nie wiem jak wytrzymam pół roku…

W durne, ogłupiajace gry fajnie grac ale nic poza tym nie robic w życiu. Po co sie czegos uczyc, rozwijac, do czegoś dążyć jak można jeść, spać i grać

Tak chcialam sie wyzalic, i tak z tym nic nie zrobie.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.