Czy to jest normalne? Pomóżcie..

Ponad 2 lata temu poznałam miłość mojego życia, byłam po długim nieudanym związku, zalozylam konto na portalu randkowym i praktycznie od pierwszych wysłanych wiadomości iskrzyło między nami.

Po miesiącu intensywnego pisania spotkaliśmy się i oboje wiedzieliśmy, że chcemy inwestować w te znajomość, że to jest to!

Myślałam, że spotkałam księcia z bajki, byłam najszczęśliwsza na świecie, na każdym kroku powtarzał, że mnie kocha, że jestem dla niego całym swiatem. Szybko zaczęliśmy planowac wspólną przyszłość i starać się o upragnione dziecko, bo oboje zawsze chcielismy je mieć. Stało się, po niecałym roku byciu razem okazało się, że jestem w ciąży. Myślałam, że umrę że szczęścia.

Od razu zaczęliśmy mieszkać razem i planowac ślub. I wtedy, przez przypadek odkryłam, że na jednym z portali społecznościowych śledzi wiele profili nagich kobiet, takich wulgarnych, było tego mnóstwo.

Strasznie mnie to zabolało. Nie mogłam uwierzyć po co to mojemu ukochanemu, ja świata poza nim nie widziałam. Powiedziałam mu o tym, bo to był straszny policzek dla mnie. Oczywiście powiedział, że to nic nie znaczy, że kiedys to dodał, jak jeszcze się nie znaliśmy. I że nie rozumie mojego zdenerwowania, bo przecież z nikim tam nie pisze i sie nie spotyka.

Nie dawało mi to jednak spokoju i pewnego dnia sprawdziłam jego wiadomości na tym profilu, okazało się, że ze swoimi kolegami podsyłali sobie tego typu profile i komentowali, w dość wulgarny sposób, co by nie zrobili z takimi laskami. Większość zdjęć wysyłał On.

Dodatkowo, odkryłam, że pisał również że swoją była kochanka, bo nawet nie byli parą, która namawiała go na s e ks, co prawda odmawiał, mówiąc, że jest zajęty, ale prosił ja o wysłanie  zdjęć. Pisał, że jest seksowna itp.

Roznawialam z nim o tym, za pisanie z eks przeprosił, natomiast uważa, że to o czym pisał z kolegami to zupełnie normalna, męska rzecz i każdy facet tak robi, że co innego mówienie, a co innego czyny. Dla mnie to nie jest normalne, strasznie mnie to zraniło i dla mnie to jest jak zdrada. Uważam, że jeśli się prawdziwie kocha nie ma miejsca na takie teksty.

Rozumiem, że będąc w związku nie traci się wzroku, ja też potrafię obejrzeć się za przystojnym facetem i to uważam jest odruch naturalny, ale żebym zaraz miała mówić, że mam ochotę z nim iść do łóżka?? Nigdy. W głowie mi to nie mieści.

Mimo wszystko, bardzo go kochałam i nadal kocham, postanowiłam, że zapomnę i chce dalej stworzyć rodzinę, o której tak marzyliśmy. Wzięliśmy ślub, urodziło nam się cudowne dziecko, a ja nie potrafię o tym zapomnieć, straciłam kompletnie zaufanie i wydaje mi się, że nigdy nie odzyskam. Mimo, że wiedział jak bardzo mnie to wszystko zraniło nadal pisze z kolegami te głupoty. Co prawda w dużo mniejszym stopniu i teraz to tylko oni wysyłają jakieś sprośne zdjęcia, ale jednak.

Boję się, że teraz być może jest to tylko pisanie, a za kilka lat będą czyny. Proszę o radę, czy uważacie, że to jest normalne zachowanie i ja przesadzam? Od momentu kiedy to odkryłam ta sprawa wraca do mnie jak bumerang, nie potrafię o tym zapomnieć. Straciłam poczucie własnej wartości. Dodam jeszcze, że przedemna wiódł bardzo bogate zycie e roty czn e, ale wtedy był singlem, więc każdy może robić co chce.

Na początku związku oboje uznaliśmy, że to co było nie ma znaczenia, najważniejsze jest teraz i to co przed nami. Ta sytuacja spowodowała, że zaczęłam myśleć, że on nie potrafi być z jedną kobieta, przez długi czas i musi szukać wrażeń na boku. Kłócimy się przez to często.

Nie wiem co robić, czy rzeczywiście nie mam powodu do zmartwień i wyolbrzymiam? Jeśli on faktycznie jest wobec mnie lojalny i to tylko głupie pisanie, to ja ciągłymi pretensjami zniszczę ten związek.. Co robić???

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Kasia pisze:

    Też mam taki sam problem z swoim chłopakiem. On twierdzi że to jego nowe hobby. Ale te laski to nie biorą tego pod uwagę że mogą zniszczyć komuś związek albo małżeństwo dla nich liczy się kasa. I oczywiście kłótnie nic nie dają.. I tłumaczenie ze to tylko zabawa i kocha tylko mnie. Ale też się boję że któregoś dnia mnie zostawi.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.