Czy to jest miłość?

Witajcie! Banalnie zacznę ale proszę Was o wsparcie I radę.
Jestem z mężem po ślubie 3 lata. Nie wiem, czy to małżeństwo z rozsądku, obawą przed samotnością, czy ślepą miłością.

Dobra zacznę od razu i wybaczcie, że będzie bez ładu i składu Ale pisze to co mi serce dyktuje.

Nie jestem chyba szczęśliwa w tym małżeństwie. Mam wrażenie że jestem zniszczona psychicznie. Mojemu mężowi wszystko nie pasuje. Musi być tak jak on chcę. Kolory na ścianach w mieszkaniu po ustawieniu mebli I żadnego wieszania na ścianę. Czuje sie jak w więzieniu.

Za dużo uzywam ręcznika papierowego, chusteczek po tym jak umymal sitko i zostala kropli wody to nazwał mnie brudasem. Następnie przy innych klotniach usłyszałam że powinnam się lęczyć psychicznie, dorosnąć itp.

Zakazał mi kontaktu z rodzicami bo jak stwierdził że skoro wzięłam ślub to on już jest moja rodzina A moi rodzice sobie sami poradzą. Nie wazne ze on dla swojej jest na kazde zawolanie dzien czy w nocy.

Staram sie jak mogę. Nawet jak jestem w sklepie to kupie mu piwo zeby byl zadowolony. Czy zobacze jakis fajny swetr to nie usłyszę miłego słowa dziękuję kochanie czy cos w tym stylu tylko że on nie potrzebuje I jak bedzie chciał to sam sobie kupi.

Jemu przeszkadza nawet to ze podam mu sztućce do jedzenia. Mamy osobne dochody. Ja mówię mu o wszystkim co zrobię itp. A on nawet nie powie ile kiedy co I jak. On opłaca tylko rachunki A ja ze swojej którą jest dużo mniejsza kupuje jedzenie, środki czystości i na lekarzy mam jak wyjdzie mi jakąś wizyta.

Nie jestem kobietą co potrzebuje pieniądze Ale sama to żeby nas traktować jak małżeństwo. A wychodzi że jest on I ja nie ma MY. Czuje sie jak niewolnica w mieszkaniu Ale nie mam odwagi odejść. Czy to jest normlane zachowanie? Może ja przesadzam?????

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Joanna pisze:

    Może nie jestem ekspertem ale z tego co opisujesz to wygląda toksycznie. Spróbuj z nim o tym porozmawiać otwarcie i powiedz mu co o jego zachowaniu myślisz… jeżeli wybuchnie złością to uciekaj od niego bo widocznie nie jest Ciebie wart

  2. Asia pisze:

    Ja uważam że nie przesadzasz. W małżeństwie jak i w relacji ważne jest zaufanie, szacunek, przyjaźń. Jak widać wszystkiego brakuje. To na co taki mąż? Żeby mu usługiwać i być do popychania. Sama jestem w trakcie rozwodu to ciężki czas.. Nie raz się myślało żeby może coś ratować. Jednak ludzie się nie zmieniają. Z doświadczenia niestety widzę że przed ślubem to by nas nosili na rękach, a po ślubie już myślą że kobieta nie odejdzie i faceci traktują nas jak rzecz. Nie masz chyba dzieci więc tymbardziej łatwiej odejść i póki ich nie ma to lepiej wiać. Można z nim pogadać że czujesz się tak i tak że może pójdziecie na terapię, ale jeśli nic to nie da. To znaj swoją wartość nie bój się samotności bo w związku można być bardziej samotnym.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.