Czy to aseksualizm…?

Cześć. Nigdy nigdzie nie pisałam o tym jaki mam problem, ale mój związek jest zagrożony, opiszę Wam moją historię bo nie wiem co robić, a na pewno nie wiem jak robić…

Jestem w związku od jakichś 7 lat, pisze „jakichs”‚, ponieważ nie mamy dokładnej ustalonej daty rozpoczęcia naszego związku. Poznałam M. w nowej pracy, ale też w trudnym momencie mojego życia, ledwo skończyłam 20 lat, i ledwo wiązałam koniec z końcem, z racji braku dostatecznego wykształcenia i doświadczenia zawodowego, miałam myśli samobójcze, do tego przez większość czasu mieszkałam w mieszkaniu bez ogrzewania, i czasem jedzenia…

To był ciężki czas, ale M. skutecznie pomógł mi zacząć nowe życie, mieliśmy być tylko przyjaciółmi, zaznaczę teraz że dzielą nas dwie dekady różnicy wieku, oboje byliśmy wtedy w związkach, i prowadziliśmy zupełnie inne życie… Zakochałam się po roku znajomości, i walczyłam żebyśmy byli razem. Nie chciał, ale jak się dowiedziałam po czasie, zakochał się we mnie o wiele szybciej, ale ukrywał to i wzbraniał się przed tym uczuciem…

Dzięki niemu skończyłam szkołę, i awansowałam w pracy, dodał mi skrzydeł i prócz motylków w brzuchu wkradła się też fascynacja… Opisuje to, by nakreślić Wam jak M. jest dla mnie ważny w życiu… To mądry, dobry i wrażliwy mężczyzna, i nie pisze tego żeby go w jakiś sposób bronić, tylko dlatego że naprawdę taki jest. I kocham go jak nigdy nikogo. Dlatego chcę, muszę i potrzebuję się Was poradzić… Myślałam nad wizytą u seksuologa, choć M. twierdzi że tego nie potrzebuje…

Otóż, wiadomo jak działa przez pierwsze miesiące i lata związku, jest ogień, namiętność i pożądanie. Tak było. Że nic nam nie było trzeba. Niestety, pewne sytuacje sprawiły iż moje ciało mocno się zmieniło, mocno przytylam w krótkim okresie czasu, to był wstrząs, bo zawsze miałam super wagę i figurę, z racji dobrej przemiany materii, jednak widzę że nie można ufać do końca 😉 Ale to nie jedyna przyczyna…

Cztery lata temu przeżyłam włamanie i próbę gwałtu, niestety z racji wstrząsu i chęci nie mienia z tym nic wspólnego, nie doprowadzilam sprawy do końca, wyprowadzilam się z tamtego mieszkania, wręcz uciekłam, ale w psychice zadra zostala…

Prócz tego, ogólnie całe życie miałam ogromne opory przed nagością i obnazaniem się, nawet u lekarza czy w saunie… Z sauny uciekłam, gdyż moja blokada była na tyle duża że nie dałam rady… Na dodatek, zauważyłam pozadliwe spojrzenia bolesnych starych dziadów czego już nie moglam scierpiec…

Po prostu nie lubię się obnazac, nie chce tego robić, nie chce się spotykać z obcymi ludźmi którzy na kilku portalach proponują takie spotkania… Najgorsze jest to że przez rutynę która się wkradła, mój luby właśnie takich „atrakcji” oczekuje… Obiecalam mu że ogarnę sama siebie i będę bardziej otwarta, ale mimo tego ile i jak bardzo o tym myślę, nie dam rady… Jak to „przeskoczyc”…?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.