Czy on się dla mnie rozwiedzie?

Myślałam, że spotkałam idealnego faceta, świetnie nam się układało, spędzaliśmy razem coraz więcej czasu. Znamy się od 6 lat, ufałam mu, zaszłam w ciążę. Myślałam że to kolejny krok dla naszego związku, a teraz nie wiem czy nie początek końca. Czy teraz będą sama z maleństwem? On tłumaczy, prosi, twierdzi, że teraz mówi prawdę. Nie wiem czy wybaczyć i uwierzyć pomóżcie.

Poznaliśmy się we Włoszech. Ja mam tu stałą pracę – zajmuje się dokumentami w winnicy. On przyjeżdżał sezonowo na zbiory, jednak z roku na rok spędzał tu coraz więcej czasu łapiąc się różnych zajęć. Wyglądało to tak, że szuka tu różnego zatrudnienia, żeby być ze mną. Zakochałam się w nim i zawsze byłam pewna, że z wzajemnością. Rok temu, gdy zakończyły się zbiory został we Włoszech jeszcze ponad miesiąc. Wyjechał na początku grudnia, a w styczniu już wrócił, bo miał umówioną pracę w stolarni.

Gdy przyjechał od razu się spotkaliśmy i przekazałam mu radosną informację, że będziemy mieli dziecko. Wcześniej w czasie naszych spotkań, wspominał o ślubie, rodzinie, dzieciach. Dawał do zrozumienia, że to będzie nasz następny krok. Tymczasem na moją nowinę on wyrzucił z siebie, że w Polsce ma żonę i dwójkę dzieci!

Straciłam grunt pod nogami, nie wiedziałam co powiedzieć, co ze sobą zrobić, nie wiedziałam jak to przeżyje. Oczywiście od razu kazałam mu się wynosić i zostawić mnie w spokoju. Jednak minęło kilka dni, ochłonęłam po pierwszym szoku i zaczęłam na poważnie zastanawiać się co robić dalej. On dzwoni do mnie każdego dnia, przychodzi gdy skończy pracę i błaga o wybaczenie, twierdzi, że chce być ze mną naszym dzieckiem. Jednocześnie przekonuje mnie że z żoną łączą go jedynie dzieci. Mówi, że właściwie tylko jedno, bo gdy zaszła w drugą ciążę on był na zbiorach i to na pewno nie jest jego dziecko.

Ja we Włoszech jestem sama, nie mam tu rodziny, jedynie kilkoro znajomych, na których niewielką pomoc mogę liczyć, już zaoferowali rzeczy dla dziecka. Boje się, że będę zawalać pracę przez przeziębienia i zwykłe dolegliwości, bo będę sama z maleństwem. Z kolei w Polsce nie mam pracy i ciężko będzie mi znaleźć coś dobrego. Nie wiem już czy przyjąć to jak się tłumaczy, uwierzyć że rozwiedzie się i będzie z nami i zacząć układać sobie tu życie? A może go wykopać rzucić pracę i wrócić do polski do rodziny? Czy może próbować przetrwać samej tu we Włoszech? Mam mętlik w głowie, a hormony ciążowe nie pomagają w chłodnym spojrzeniu na sprawę.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Xamanta pisze:

    On tak tylko mówi, żebyś w złości nie skontaktowała się z jego żoną i nie ujawniła jej prawdy. Jeśli chcesz mieć sezonowego tatę dla swojego dziecka i zastanawiać się jak spędza czas z rodzina kiedy będzie w Polsce to zostań z nim i trwaj w tej utopii.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.