Czy jestem przegrywem?

Od jakiegoś czasu pracuję w sklepie z materiałami budowlanymi na kasie. Marzenia bardzo różnią się od rzeczywistości.
Nie miałam i nie mam szans na spełnianie marzeń.
Nie cierpię pracy na kasie. Nie wgl tylko w tym sklepie (tylko ze względu na ilość materiałów których nie rozumiem). Chciałabym pracować z ciuchami bądź kosmetykami.. Ale cóż..

Nigdy nie pokazuję tego jak bardzo nie lubię być tu gdzie jestem. Staram się być błyskotliwa, żartobliwa i za wszelką cenę miła. Uśmiech dobrą maską na strach i smutek jest.

Niestety ostatnio wróciły dawne, przykre wspomnienia…do kasy, z dziewczyną przyszedł chłopak, w którym byłam kiedyś bezgranicznie zadużona bez wzajemności, a nadomiar złego chłopak ten był jednym z moich prześladowców w szkole.

Wróciło do mnie wspomnienie, w którym zawsze byłam gorsza, nie dość dobra aby z ludźmi jego pokroju się kolegować. Wróciły kompleksy, niska samoocena, i uczucie, że nigdy niczego nie osiągnę…i będę nikim..

Mam prawie 30 na karku i mam wrażenie, że zmarnowałam sobie życie, a moim jedynym osiągnięciem jest bycie empatką i altruistką

Z chęcią bym to zakończyła ale zrobiłabym tym krzywdę bliskim.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.