Czy da się kochać dwóch facetów jednocześnie? Powrót pierwszej miłości

Witam mój post może niektórych szokować, ale cóż życie płata różne figle. I niestety nie wszystko jest tak jakby się chciało bądź marzyło. Jak myślicie da się kochać dwóch facetów jednocześnie? Mi się tak właśnie przydarzyło. Mianowicie jestem z partnerem 6 lat mamy ze sobą 3 dzieci.

Na początku było wspaniale wręcz jak w bajce. Dużo szczerych rozmów, czułości, namiętności. Pomocy w domu przy dzieciach. A teraz czuję się tak jak bym mu była tylko potrzebna do służenia. I do łóżka. Nic więcej zero zrozumienia, zero wsparcia, zero czułości.

Tylko wiecznie on się liczy on może się źle czuć, on może być zmęczony. A ja mam skakać koło niego jak koło księcia. Bo przecież jak to kiedyś powiedział w zasadzie często powtarza, ty nic nie masz do roboty czym ty się męczysz. Wszystko się samo robi według niego. Nie sypiam po nocach bo najmłodsza pociecha ząbkuje. Praktycznie śpię od parunastu dni po 2-3 godziny. Przez co jestem rozdrażniona, mam też inne problemy. Które go nie interesują. Jak to powiedział to mój problem. A czy w związku też nie chodzi o wsparcie w trudnych chwilach? Zrozumienia, pocieszenia, przytulenia. Kocham partnera ale jest mi źle.

I właśnie w tym momencie jak jest mi ciężko, zjawia się moja pierwsza wielka miłość. Właśnie teraz gdy potrzebuje ciepła nie tylko dobrego seksu. Kiedyś mi przeszkadzało że, ktoś za bardzo mi nadskakuje i za dużo ciepłe mi daje. Było dla mnie to za mdłe a teraz właśnie tego pragnę.

I zjawia się on uczuciowy ciepły. Pomocny i wspiera mnie w trudnych chwilach dla mnie. Jest praktycznie na każde moje zawołanie. Przy nim czuje się po prostu wyjątkowo. A przede wszystkim umie mnie docenić. Rozmawia nam się bardzo, dobrze praktycznie rozumiemy się bez słów. Jego bliskość, przytulenie, bądź dotyk sprawia że czuję się lepiej niż po namiętnym seksie.

Kocham również jego. Nie umie sobie go wybić z głowy jest taki mój. Taki kochany, taki czuły. Nie doszło jeszcze do zbliżenia płciowego. Ale wiem że w końcu to może nastać że będzie mi mało. Na razie przytulenie, dotyk i jego słowa zmysłowe uspokajają mnie.

Ale wiem że w końcu złamiemy, przekroczymy barierę której nie powinniśmy. Może też tego chce sama już się pogubiłam. Ale wiem jedno z żadnego nie mogę do końca zrezygnować.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.