Czarna owca

W każdej rodzinie jest jakaś czarna owca, a w mojej to właśnie ja. Gdy moja babcia spotyka się ze swoimi siostrami zawsze przynosi mi nowe newsy.

A to jedna kuzynka wybudowała dom bez brania kredytu, a teraz spodziewa się dziecka, druga prowadzi sklep, który odziedziczyła po swojej ciotce i wzięła Lexusa w leasing, wyszła za mąż za policjanta, kuzyn ma wielkie mieszkanie we Wrocławiu, ostatnio urodziła mu się córka i jest tak wspaniałym ojcem, że ojeju i mają panią do sprzątania tego mieszkania, kolejna kuzynka kupuje mieszkanie (bo jej facet dostał inne w spadku i je sprzedał + wziął kredyt) i jest w ciąży,

a ja?

A ja pierwszego syna urodziłam mając 16 lat, teraz mam 22 i mam troje dzieci, mieszkamy na wynajmie, pracuje tylko narzeczony i to za naprawdę śmieszne pieniądze. Ja do pracy pójdę jak dzieciaki pójdą do placówek czyli od września, jeździmy autem z ’96 roku.

Ok, fajnie, że im się powodzi, ale ja naprawdę mam dosyć słuchania tego jak mi w życiu NIC nie wychodzi.

Zawsze byłam napiętnowana bo nie miałam samych 6 w szkole, bo mam męskie pasję, bo nie poszłam na studia. Mam wrażenie, że babcia po prostu się mnie wstydzi bo nie ma czym się pochwalić przed rodzeństwem. Nie każdemu musi się powodzić

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.