Co by się nie działo on każdego dnia musi wypić piwo i iść do mamusi

Długo się zastanawiałam czy to napisać. Jestem w związku prawie 2 lata z facetem 10 lat starszym. Ogólnie wszystko na początku jak w bajce. Po czasie okazało się, że on ćpa. Po roku kłótni o to przestał. Teraz niestety jest problem z jego matką. Ona mnie nie toleruje mimo, że mnie nie zna. Zawsze coś wymyśla żeby on przyszedł i pomógł. Więcej czasu spędza u matki niż u mnie.

Mam 2 dzieci, które go lubią. Zawsze nie ważne gdzie idzie to mówi, że niedługo wróci i jest za ok 1,5-2h, a jak mówi że będzie za np. 2h to i tak trzeba dodać…. Ostatnio kazałam mu wybierać gdzie będzie mieszkać bo całe dnie idzie do matki i do mnie wraca na wieczór i czas na spokojne rozmowy jest dopiero ok 24 przez co nie pozwala mi spać do 3 bo on chce pogadać ze mną i spędzić czas. Matka ciągle go od nas odrywa, zawsze jakiś powód: zakupy, działka, śmieci, coś w domu do zrobienia. Codziennie coś.

On wiedział, że mam wstręt do alko przez traumę z moim ojcem. Tłumaczyłam wielokrotnie, że wolę żeby powiedział, że chce wypić sobie to piwo dziennie niż mnie oszukiwać i chować po kontach lub pić u matki albo w czasie spaceru z psem. Spacer przeważnie zajmował mu ok 15 min. Odkąd się zrobiło cieplej to trwa nawet godzinę.. Ostatnio chciałam z nim wypić piwo na pół i spytałam się gdzie je ma (słyszałam, że otworzył w kuchni). Pyta się jakie piwo. Mowie, że słyszałam, że otwierał to przyznał się, że schował za mikrofala. Znowu wyszła awantura bo od zawsze musi się chować i nawet głupiego piwa dziennie nie może wypić. Tłumaczyłam, że wolę wiedzieć, że chce wypić niż ma chować bo czuję się oszukiwana i robi tak samo jak mój ojciec, a potem wyzwiska.

Ostatnio odezwał się mój były, z którym byłam 4 lata, ale nie mamy kontaktu od 5 lat. Myślałam, wręcz byłam pewna, że już nic nie czuję do niego. Jednak się grubo myliłam. Wszystkie uczucia i wspomnienia wróciły. Byliśmy razem za granicą i rozstaliśmy się bo ja musiałam wracać do Polski. Całe noce płacze bo tylko z nim byłam szczęśliwa tak naprawdę. Przy nim mi nic nie brakowało. Przy obecnym partnerze jeśli nikt go nie zdenerwował to też jest super. Od początku jest pomocny i rozumie, że jestem schorowana i czasem nie mam siły nawet z łóżka wstawać. Widzę że mu zależy. Jeśli jego matką się nie wtrąca to wszystko jest super. Ale jeden jej telefon i ten leci z jęzorem na wierzchu zapominając o nas.

Jakiś czas mieszkał u mnie (jesteśmy sąsiadami) wykąpać się, ogarnąć po pracy i najeść szedł do matki. Potem ok 18-19 przychodził do mnie. Zajmowało mu to wszystko 3-4h. Ciągle oszukuje na temat alkoholu. Codziennie musi wypić to piwo i kłamie, że nie pił, a ja po szafkach lub za łóżkiem znajduje puste butelki. W ciągu tych 2 lat jak jesteśmy razem rozwalił 5 telefonów. I teraz nie mamy kontaktu aż on nie przyjdzie do nas od mamy. Przestałam mu ufać przez ogromną ilość drobnych kłamstw. Cokolwiek ja staram się wytłumaczyć jemu to on odbiera jako atak, przekręca i na mnie siada. Czuje się wypalona, zawodowo, jako partnerka i jako matka. Doszedł stres w pracy (prowadzę firmę).

Wiem, że jeśli się rozstaniemy to nie będę miała możliwości pracowania bo on zabierze samochód (mój jest u mechanika) i zostanę bez środków do życia przez to. Nie chcę go wykorzystywać ale też nie chce tego kończyć. Zastanawiam się czy mamy jakiś kryzys, który trwa już prawie 3 miesiące czy faktycznie to się już wypaliło. Jest to dobry pomocny facet ogólnie tylko czasem te jego odpaly mnie przerastają. On nie potrafi rozmawiać na temat problemów. Widzę, że jego matka nas rozdziela coraz bardziej. Powoli mam dosyć. Zastanawiam się czy odpuścić czy jeszcze walczyć o ten związek.

Z drugiej strony jest jeszcze ten drugi. Jest między nami bariera kulturowa i językowa ale w trakcie związku się dotarliśmy bardzo. Nie wiem czy kocham któregokolwiek. Wiem, że mam mocne uczucia i tęsknotę do eks i wiem, że obecny będzie kłamać do końca życia z alko, zawsze się spóźniać, matka będzie na 1 miejscu ale jeśli ja potrzebuję pomocy to też mogę na niego liczyć. Jestem skołowana i kompletnie nie wiem co mam robić.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.