Choruję na depresję i nerwicę a od niego zero pomocy

Mam narzeczonego, lecz do ślubu mu się nie spieszy (z biegiem czasu nawet się cieszę..). Ktoś z boku powie opiekuńczy – przyniesie, zrobi zakupy… Ale uczucie się wypaliło. Przynajmniej z mojej strony.

Może od początku – od kilku lat choruję na depresję, nerwicę. Kolejną podjętą terapię udało mi się prawie zakończyć. Wsparcie od partnera – jak dla mnie zerowe. Dla niego wszystko co robię jest bez sensu. Ciągle podcina mi skrzydła. Na terapii dowiedziałam się, że źle na mnie wpływa. To typ manipulatora, myśli, że wszystko załatwi cwaniactwem, potrafi ciągle obiecywać i na tym się kończy zmiana- po prostu jest toksyczny.

Do tego jest pracoholikiem ( nie, nie jestem taka wymagająca, że musi tyle pracować). Ciągle kłamie, że coś z tym zrobi, a jak nie to tak jak ja chcę rozejdziemy się jak ludzie… A dlaczego ja dążę do tego ?

Nie lubię już z nim przebywać, potrafimy całymi dniami milczeć, bo nie mam z nim o czym rozmawiać, nie interesuje go nic poza pracą. Nie ma czułości, o seksie już zapomniałam. On ciągle mówi, że mu zależy, a nie robi nic, żeby coś zmienić na lepsze. Jestem obecnie jedynie od niego zależna finansowo.

Do tej pory nie jestem w stanie podjąć pracy poza domem z racji nerwicy. Próbuje podejmować różne prace zdalnie, jednak nie z takim skutkiem, by samej się utrzymać. Przeraża mnie wizja, aby zaczynać od zera po 12 latach w związku oraz fakt, że moja nerwica może wrócić z większą siłą.

Nie mam nikogo od kogo mogłabym liczyć na wsparcie . Nie wiem jak się za to „zabrać”, aby całkiem nie zwariować…

Może ci się spodobać również:
5 Komentarze
  1. Lilianna pisze:

    Poproś obcych ludzi o pomoc najlepiej wykształconych w kierunku jakiej potrzebujesz wsparcia I ci się powoli uda

  2. Danusia pisze:

    Jakby to było u mnie…z tym że ja się dopiero wybieram do psychologa, potrzebowałam dużo czasu by dojrzeć do tej decyzji.

  3. Rob pisze:

    Opisala pani problem ze już się wypaliło Wszystko
    pewnie nowego dzentelmena poznała pani tylko kasy niedaje a ten co jest to doniczego ale tylko jego kasa jest pani potrzebna jak wszystkie kobiety .znam ten temat robić się niechce ale wydawać kasę to cało ręko.jak on niepotrzebny to i kasa niepotrzebna pani.albo bogatego kochanka szukać.co da a potem zabierze Wszystko i wróci pani do tego co dawał.dla mnie to niemoze się pani utrzymac przy jednym za dużo wolnego w domu i głupoty do głowy przychodzo.a zrzuca pani na nerwice.jak by bylo ze 3 adoratoróww ciągu dnia to nic by pani nienazekala.i ten pracocholik by był dobry.

  4. S pisze:

    To on jest twoja nerwicą. Wszędzie będzie Ci lepiej niż z nim. Trzymam kciuki.

  5. Ona pisze:

    Jesteś ofiarą przemocy psychicznej, Twoja depresja i nerwica związana jest z tym .
    Miałam tak samo – zgłoś się do fundacji Centrum Praw Kobieta – tam zostalam uświadomiona, tam otrzymałam pomoc, tam mi uwierzono!
    Trzymaj się!

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.