Chcę się rozstać z moim facetem, bo czuję wypalenie

Hej, ostatnio mam chyba lekki kryzys w związku nie wiem czy to jakaś jesienna depresja czy po prostu już mnie sytuacja przerasta, ale sprawa wygląda tak… Jestem w związku od prawie 3 lat, facet niemal ideał, znamy się długo, jesteśmy dla siebie oparciem, przyjaciółmi, ufamy sobie.

Ale od jakiegoś czasu mam wrażenie, że nie ma tego zapału co kiedyś. Ja wiem, że każdy związek kiedyś się zmienia i nie zawsze jest idealnie tak byśmy dopiero się w sobie zakochali i jest ten ogień no ale to w wieku 50 lat jak się ma dzieci i wgl to może ta iskra gasnąć, a nie w wieku 22 lat gdzie to najlepszy okres życia, a ja czuje, że się męczę i troche mnie to martwi.

Mieszkamy razem od jakiegoś czasu ale wydaje mi się, że spędzamy ze sobą
mniej czasu niż przedtem. Wracamy do domu, jemy obiad, oglądamy TV, idziemy spać i tak w kółko. Może dopadła nas rutyna?

Na seks nie mam już zbytnio ochoty, mimo, że on mnie namawia i nie czuje się odrzucona, gdzie wcześniej nie miałam z tym problemów i byłam zawsze chętna. Wiem, że z tym facetem mogę za kilka lat czekać na pierścionek, małżeństwo, dzieci. Ustawione spokojne życie z rodziną, o jakim zawsze marzyłam, ale teraz tego nie czuje.

Nie wiem czy starać się ratować to na siłę z myślą o wizji idealnej przyszłości razem, czy skończyć to i korzystać z życia póki jestem młoda. Czuje, że jesteśmy razem z przyzwyczajenia, kocham go nadal i nie potrafię z nim zerwać, nie chce go ranić, ale myślę, że już nie jestem w nim zakochana.

Czy w każdym związku to mija i to normalne, że się nie czuje już takiego pożądania, zakochania, czy po prostu zaakceptować, że akurat nam nie wyszło i zmienić swoje życie?

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.