Chcę odejść ale mam wyrzuty sumienia

Jestem z partnerem od 12 lat, od samego początku nie układało nam się jak w bajce. Po paru miesiącach od zamieszkania razem pojawił się alkohol(zaczął pić) zaczęła się od dwóch piw dziennie, prosiłam i tlumaczyłam że tak zaczyna się alkoholizm!

Nie słuchał mnie tylko z biegiem czasu pił coraz więcej i więcej, zarabiał krocie i ze wszystkimi problemami musiałam zawsze radzić sobie sama. Po siedmiu latach urodził nam się syn. Myślałam że to coś zmieni, że jak pojawi się dziecko to się ogarnie i będziemy wkońcu rodziną!

Ale tak się nie stało. Gdy syn miał niespełna rok, jego tatuś zostawił nas dla innej. Gdyby nie pomoc rodziny trafiłabym z synem pod most, ponieważ musiałam opuścić mieszkanie które wynajmowalismy bo sama z dzieckiem nie dała bym rady.

Prosiłam i błagałam żeby wrócił, bo ma dziecko i mnie! Wtedy jeszcze go kochałam. Wrócił, wybaczyłam mu zdrade i żylismy dalej razem. Co dzień miałam nadzieję że przestanie pić! Przecież wybaczyłam mu zdradę i chociaż tyle mi się należy! Nigdy nie interesował się synem, nie bawił się z nim, bo wiecznie był pijany. Po czterech latach od jego powrotu poznałam faceta. Też pije, ale pojechał na odwyk i chce się zmienić, dla mnie, dla mnie i mojego syna.

Mój obecny partner nie chce przyjąć do wiadomości tego że chce odejść. Non stop jest policja, bije mnie a dziecko na to patrzy, bo ja boję się go wyrzucić, bo boję się że on bezemnie sobie nie poradzi.

Lituje się bo on nie ma gdzie iść a facet którego poznałam złości się i chce zrezygnować, twierdząc że nie ma zamiaru wpieprzać się między nas, bo ja sama nie wiem czego chce!

Kocham faceta którego poznałam ale mam wyrzuty sumienia że nie powinnam zostawiać obecnego partnera, że nie zasługuje na szczęście…

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.