Były mąż, teściowa kontra nowy partner.

Witam Was serdecznie. Ciekawa jestem co sądzicie na ten temat.
Mam byłego męża, z nim 3 dzieci, mieszkaliśmy jakiś okres czasu z jego mamą, a moją teściową, później sami, pojawiły się dzieci i po 10 latach nie pykło, rozwód, bez orzekania o winie w zgodzie (ja odeszłam).

Poznałam obecnego partnera i tak żyjemy sobie 8 lat razem, mamy wspólne dziecko plus wychowujemy moje dzieci, problem polega na tym, że kiedy tylko wspomina się o babci, a o mojej byłej teściowej, to jest awantura, nie ze względu na babcie, a na teściową, bo ja nie powinnam się kontaktować, bo ja nie powinnam chcieć jeździć, bo ja nie powinnam już uważać jej za teściową, tylko jak zwykłą obcą osobę, dzieci mogą jeździć, jak będzie miał kto je zawieźć (ja nie mam prawa jazdy), ma partner, chociaż nie raz matka mojego byłego męża wycałowała obecnego partnera jak zawieźliśmy dzieci. Jak rozmawiać z partnerem?

Ja nie mam urazy do nikogo z rodziny mojego byłego męża, Tu są wnuki, dzieci b. Męża, można z nią pogadać pośmiać się. A on twierdzi inaczej, dla mnie to dziwne podejście, co o tym myślicie Wy?

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. oberon pisze:

    Dla partnera to porażka, jego dzieci i jego kobieta należą do innego, a jego rodzina cieszy się na widok „nowej rodziny” więc traci też mentalnie własnych bliskich.
    To zwykły mechanizm związany z samooceną, nowy partner pewnie daje sobie w życiu lepie rade więc to wszystko boli byłego.
    W końcu jeśli rozeszliście się na przyjaciela (sorki ale z 3 dzieci kobiety nie odchodzą w pustkę bez powodu tak że nie ufam bajeczce – bez romansu) to kobieta którą się kochało w „ramionach” innego denerwuje puki facet nie znajdzie prawdziwego szczęścia z inną kobietą (szczęścia nie związku).
    On pewnie jakoś żałuje że was stracił bo 3 dzieci to raczej same się nie robią, itd.
    Jak widzisz po sobie kobiety nie mają problemu cieszyć się życiem przy innym, facet ma gorzej, czasem duma nie pozwala nam przyznać że kochamy nawet kobiety które nas zdradziły i to dawno temu.
    Rożni jesteśmy My mężczyźni, ale zasadniczo mocni i słabi za razem.
    Jako radę … powiedz byłemu że rozumiesz jego postawę (frazes) ale jako ojciec powinien zadbać o to by dzieci czuły się szczęśliwe i nie miały emocjonalnych rozterek zwłaszcza że dają radość jego rodzicom którzy wieczni nie będą, jak my wszyscy zresztą.
    W bilansie tylko te chwile z uśmiechem i radością się liczą a uśmiechnięty tata będzie kiedyś miłym wspomnieniem dla dzieciaków, może wzorem jak postępować w trudnych życiowo momentach.
    I masz go … w końcu ten idiota na swój sposób nadal cię (was) kocha.
    Sorki ale inaczej nie zachowywał by się jak mały chłopczyk 😉

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.