Była mojego męża

Mój mąż ma syna 11 lat z poprzedniego związku. Mały mieszka u nas w co drugi weekend i czasem przychodzi po szkole. To sympatyczny i pracowity chłopak, ale jego matka nastawia go przeciwko mnie. A to wszystko dlatego, że związałam się z rzekomo jej facetem.

Ale po kolei. Tomka poznałam już wiele lat temu, bo mieszkał na sąsiedniej ulicy. Kumplowaliśmy się trochę, ale nic więcej. Po szkole wyprowadził się do Krakowa na studia i nie utrzymywaliśmy kontaktu. Okazało się, że studiów nie skończył, ale poznał tam jakąś dziewczynę z naszego miasta i zaliczył z nią wpadkę. Z tego co mi opowiadał, to chciał z nią założyć normalną rodzinę, bo oboje jesteśmy wierzący i dla nas to ważne. Ona nie chciała, bo uważała, że jeszcze jest za młoda na ślub. Dowaliła mu alimenty, a on zgodził się płacić i zamiast na studia, poszedł do pracy na tiry. Spotkaliśmy się kiedyś jak on był w odwiedzinach u swoich rodziców. Pogadaliśmy trochę i coś tam między nami zaiskrzyło. Ja już wtedy miałam 29 lat i nie chciałam więcej czekać ze ślubem. On był wolny, bo z tamtą dziewczyną nie ma ślubu. Postanowiliśmy się związać i po roku już byliśmy po ślubie.

Mój mąż nigdy nie ukrywał, że ma syna ze związku z tamtą dziewczyną. Mnie tez nie ukrywał przed synem. Poznaliśmy się i chyba nawet mnie polubił. Wiedziałam na co się piszę, ale cały czas myślałam, że tamta dziewczyna nie chce mieć nic wspólnego z moim T. Jak tylko się dowiedziała że jesteśmy razem, to zaczęła robić problemy. Najpierw jemu, że się synem nie interesuje tylko na dupy chodzi. Potem dowiedziała się gdzie mieszkam i odwiedziła mnie w domu. Opowiadała jaki to T. nie jest zły i że nie będziemy szczęśliwi, bo on cały czas ją kocha. Tak się zdenerwowałam, że chciałam zerwać z T. bo wtedy jeszcze byliśmy zaręczeni. On mi wyjaśnił, że nic do niej nie czuje i chciałby wreszcie mieć normalną rodzinę ze mną. Niedawno urodziła nam się córeczka i tamta dziewczyna wkurzyła się jeszcze bardziej. T. mówi, że cały czas liczyła na spadek dla małego po teściach, a teraz będzie miała problem. Zaczyna manipulować ich synem, nastawia go przeciwko mnie, a mężowi robi problemy jak chce go gdzieś zabrać. Powiedzcie mi czego to babsko chce? Przez dziesięć lat nie interesowała się facetem, a teraz jak on ułożył sobie życie, to zaczęło jej zależeć. Na dodatek próbuje grać dzieckiem, które jest tak zagubione, że nie wie kto jest dobry, a kto zły. Nie wiem jak mam sobie poradzić z tą jędzą.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.