Brak instynktu macierzyńskiego

Hej. Potrzebuję się komuś wygadać.
Mam 25 lat, od roku jestem mężatką. Z mężem już długo przed ślubem staraliśmy się o dziecko. Niestety pierwszą ciążę poroniłam. W końcu się udało i mamy obecnie 5 tyg synka.

Pomimo tego że było to nasze wymarzone dziecko i bardzo je kocham nie czuję w ogóle instynktu macierzyńskiego, nie czuję tego nawet że jest to moje dziecko 🙁
Już w ciąży miałam wiele obaw jak to będzie itd..

Mimo tego, że wszyscy twierdzą że super zajmuje się dzieckiem nie czuję z nim tej więzi..
Ostatnie kilka dni byliśmy sami w domu, starałam się tą więź zbudować poprzez wspólne spędzanie czasu, śpiewanie, czytanie itd.. ale bez zmian i nie wiem jak to zmienić.

Mam dużo wsparcia jak i pomocy ze striny rodziny jak i męża lecz udaję przed nimi jak jest super. Tak naprawdę mimo że syn nie jest wymagający i myślałam że będzie o wiele gorzej to wszystko mnie psychicznie przerasta.

Czuję się z tym strasznie ponieważ sama miałam paskudne dzieciństwo i wiele razy planowałam jakie dam super życie mojemu dziecku, że będzie zawsze mogło na mnie liczyć itd .. ale teraz nie wiem czy sam sobie radę.

Nie chciałabym aby moje dziecko musiało przeżyć to co ja a mimo to mam czasem wrażenie że nie będę mogła mu tego ciepła zaoferować. Miała któraś z Was podobnie? Co mogę zrobić aby zbudować tą więź? Czy ze mną jest coś nie tak?

Może ci się spodobać również:
2 Komentarze
  1. Monia pisze:

    Może warto pójść do psychologa i porozmawiać z nim na temat swoich uczuć? Może akurat to pomoże 🙂

  2. Eva pisze:

    Witaj ja miałam podobnie bardzo pragnęłam dziecka i bardzo długo się staraliśmy w końcu się udało przyszła na świat moja córeczka z początku byłam przerażona że Jest taka malutka ważyła zaledwie 2400 bałam się jej dotknąć i szczerze nie chciałam się nią zajmować przed wszystkimi udawałam jaka to że mnie wzorowa matka było mi bardzo ciężko ,każdy twierdził że zajmuje się nią dobrze była bardzo wymagająca cały czas problemy z brzeszkiem,bardzo niespokojna problemy zKupka byłam zalamana mleko modyfikowane u mnie brak pokarmu od początku miałam dość ,nieprzespane noce ledwo żyłam. Na szczęście wszystko trochę się unormowało po 4mscach zaczęła się do mnie uśmiechać wpatrywać jak w obraz zakochałam się w tej małej istocie to przyszło wszystko z czasem nie od razu w moim przypadku potrzeba było czasu w twoim może też tak będzie czego szczerze ci życzę teraz nie wyobrażam sobie tera życia bez niej jest sensem dla mnie kocham każdego dnia mocniej.pozdrawiam.

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.