Boję się

To chyba kwintesencja mojego obecnego stanu. Strach. Mam 4 letnie dziecko i drugie w drodze (20 tc), ważne jest to ze na poczatku drugiej ciazy mialam problem z rzuceniem papierosów ale suma Summarum udało mi sie w okolicy 10/11 tc.

Dwa tygodnie temu zostawil mnie maz, jakos sobie radziłam, ale przedwczoraj strasznie pokłóciłam sie z moja matka u ktorej mialam byc na swieta, i wracając z dzieckiem do domu mialam poważna stłuczkę, doslownie centymetry dzieliły mnie od prawdziwego nieszczęścia. I zapaliłam. I zaczelam użalać sie nad soba.

Dziś maz byl pierwszy raz u dziecka od rozstania, i jego nastawienie sprawiło ze znowu zapaliłam.

Na szczescie nie mam juz wiecej papierosów ale strasznie sie boje ze zrobilam maluchowi krzywdę.

Zhejtujcie mnie ze nie mysle o dziecku moze to bedzie jak kubeł zimnej wody. Mialam po prostu chwile słabości ze sama, ze z dwójka dzieci, ze swieta a my bez nikogo. Nie dosc ze skrzywdziłam starsze to jeszcze maluchowi robie krzywdę. Mam poważny kryzys. Nie sądziłam ze tak moze sie zycie spieprzyc w dwa tygodnie.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.