Boje się ci będzie dalej…panicznie

Dziewczyny…jestem na skraju wyczerpania. Związałam się z facetem który był świeżo po rozwodzie. Z małżeństwa tego jest 8letnia córka. To była naprawdę wielka ,szalona miłość.

Przez całe życie spotykałam egoistycznyh dupków,on jest inny. To dobry człowiek ,pierwszy raz poczułam ,że nie boję się z tym mezczyzna niczego. Postanowiliśmy ze sobą zamieszkać. Układało się super. Między nami i jego corka też. Razem spędzaliśmy dużo czasu. Przczyczyna rozwodu było to ,że jego ex uroila sobie ciężka chorobę która nie miała potwierdzenia w żadnych wynikach badań. Za wszelką cenę chciała udowodnić że jest chora. Szukała specjalistów wysokiej rangi za co płacił on.

Gdy pieniądze się skończyły zaczęła jej bić tzw korba. Mówiła ,że weźmie córkę i wjedzie w drzewo bo jej żyć się nie chce. On zawiózł ją do szpitala psychiatrycznego by jej pomóc. Pomogło na jakoś czas. Okazało sie ,że kobieta była z nim tylko dla pieniędzy.

Wydało się to za pomocą jej przyjaciółki której się zwierzala i tym,że teraz złożyła o podział majątku i posiada paragony sprzed 8lat na m.in wyrzynarki ,wiertarki itp. Zbierała wszystko latami. Na szczęście dom jest wyłącznie jego i kupił go przed ślubem.

Marzylismy o dziecku. Zaszlam w ciążę . Urodziłam pięknego syna i się zaczęło…Nie daje nam żyć. Podniosła alimenty na 800zl gdzie on zarabia 3200 plus do tego ma kredyt hipoteczny 800zl i dom na utrzymaniu. On jest bardzo rozwaznym mężczyzna .

Nie trwoni pieniędzy ,nie piję wcale,nie traci na głupoty,zajmuje sie domem i rodzina jest dla niego najważniejszą. Złożyliśmy o obniżenie tych alimentów z uwagi na urodzenie się dziecka. Nie płacił jej pełnych alimentów przez dwa miesiące bo leżał w szpitalu i pensja była mniejsza.

Teraz poszła do komornika o 600zl. Ma zajęte wynagrodzenie ,w pracy wszyscy wiedzą bo wysłała to do miejsca gdzie pracuje plus do tego koszty komornika. Jego corka dostaje prezenty warte 500zl,300..różnie zależy co sobie upatrzy. Ona zarabia dobrze . My martwimy się jak dalej zyc.

Teraz jestem z małym u rodziców . Zastanawiam się czy wracać tam w ogole. Nie mogę patrzeć na jego dziecko. Ciągle się martwię za co będziemy żyć. O podział majtaku wzięła by nam wszystko. Stary materac ,prysznic ..takie rzeczy wymieniła w pozwie. Ja mam narażać syna na to wszystko?

Jestem zrozpaczona. Nie mam nikogo bo wszyscy odwrocili się przez pracę i ciążę. Czuję się bardzo samotna. Ciągle płacze. Jak patrzę na mojego syna to płacze ze zwiazalam się z facetem który nie jest wstanie nas utrzymać Nie da mu zacnego startu w przyszłość. Boję się . Kolejne rozprawy przed nami. Umieram ze strachu.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.