Bezinteresowna pomoc

Witajcie. Ostatnio na jednym z portali pewna Pani napisała, że potrzebuje jedzenia dla dzieci. Nie ma znikąd pomocy. Wychowuje dzieci sama. Sytuacja jest jaka jest. Bo wiadomo wirus i ciężko o pracę zwłaszcza w małej mieścinie.

Napisałam co potrzeba odpisała że jedzenie. A co kupię to już moja kwestia. Kupiłam kilka siatek zaniosłam do domu. Pani bardzo miła podziękowała i obiecała, że jak będzie miała kasę to odda. Szczerze mnie nie ubyło a mogłam pomóc. Pogadałam z sąsiadka a ona, że nie wiadomo kto to, że żeruje na takich jak ja którzy pomagają. Serio?

Co z tymi ludźmi jest nie tak. Przecież nie prosiła o nowe auto. Kasę. Czy o flaszkę wódki. Tylko o jedzenie dla dzieci. Czy uważacie że taka pomoc może być przez nią nadmiernie wykorzystywana? Już sama nie wiem czy pomagać dalej czy odpuścić? Ta Pani ma dwójkę dzieci jedno ma rok A drugie 6 lat. Partner nie żyje. Zmarł miesiąc temu.

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.