Bałam się, że nikt nie zechce chorej kobiety dlatego żyłam z potworem

Słuchajcie zasunęłam facetowi właśnie takiego kopa w dupę , że pewnie jeszcze nie spadł na ziemię z nieba! Poznałam go ok 3 lat temu. Fajnie było. Normalnie. Po drodze zdarzały się kłótnie. Jedna fest duża. Nawet się rozeszliśmy. Jakoś wróciliśmy do siebie.. Później zdiagnozowano u mnie nowotwór. Na początku mi pomagał. Oczywiście powiedziałam mu,. że jeśli tego nie jest w stanie udźwignąć to może odejść. Nie chciał.

Nie była to łatwa przygoda, operacja, leczenie, ogromny strach. Zaczęło mi odbijać wg niego. No i się zaczęło. Na chemie jeździłam sama. Często czytałam w smsach przykre wiadomości. Nie obchodziło go jak się czuje, bo mi odbijało! Słuchałam jak jego dziadek umierając na raka stał się całkiem fajnym człowiekiem… No ja miałam dwoje dzieci do odchowania i jakoś śmierć w wieku 39 lat mnie optymizmem nie napawała.

Potrafił mi życzyć śmierci, mówił, że nie może chodzić na ryby (jego hobby) przez moją chorobę. Ja jak głupia przepraszałam, bo kto zechce taka zaraczoną kobietę. Mówił, że ja nie mam warunków żebyśmy razem zamieszkali. Bywał u mnie na mój koszt. Sam z siebie nic nie naprawił w domu. Jak już o coś prosiłam to zaczynały się kombinacje i ostatecznie nawet farba do ścian stoi już rok w kącie…

Sam nie ma nic. Mieszkanie wynajmuje, drugie bo pierwsze tak zapuścił, że wstydził się mnie do niego wpuścić przez 2 lata! Niczego nie szanuje, o nic nie dba. Seksu brak. Od półtora roku może raz na miesiąc. Ma jakiś problem z którym poszedł do lekarza niedawno. Wspomaga się tabletkami , a jak mu zwraca o to uwagę to słyszę ….że to moja wina, bo jestem nieprzyjemna albo, że się wstydzi. Wiecznie nie ma kasy (komornik). a sorki …liczy kasę kt ma dostać na odchodne z wojska (tak to żołnierz), oczywiście liczył też mnie i moje dzieci bo za nas też by dostał….

No ale jak, skoro jakoś nawet zaręczynowego na palcach nie mam (w sumie chwała Bogu). Nigdzie nie chodzimy bo brak kasy albo się hrabiemu nie podoba. Chciał mnie namówić na kredyt na dom 400 tys jeszcze jak się leczyłam. Ostatnio zwróciłam mu uwagę, że olewa, śpi do południa, nie dba o siebie…usłyszałam, że jestem potworem, nie tknął by mnie kijem od szmaty, śmiał się z mojego wyglądu (zrobili mi porno cyca, a muszę zrobić drugiego prywatnie, a była to operacja ratująca życie a nie plastyczna!)…

Powiedziałam dość. Kazałam spakować szmaty i wypier…ć. Pewnie będzie skomlał jeszcze, bo się wygodnie urządził. Choć trzymam kciuki żeby jednak nie 😉 Dziewczyny nie pozwalajcie pasożytom na takie coś. Gońcie to w diabły. Skąd się biorą takie dziwadła ? Ja wygrałam życie nie po to żeby się w szambie z nim pluskać. Nie pozwalajcie sobie kochane. pozdrawiam. p.s. badajcie cycki

Może ci się spodobać również:

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.