Alimenty i ograniczenie praw rodzicielskich

Serious woman gesture quiet sign in dark shadows. Closeup portrait. Black and white

Mam pewien problem i potrzebuje porady. A mianowicie chciałabym podać mojego byłego partnera o alimenty, i ograniczenie w najlepszym wypadku odebranie mu praw rodzicielskich. Byliśmy ze sobą kilka dobrych lat, z czego mamy dwoje dzieci , po drugim porodzie, przestało sie miedzy nami układać. Wszystko zaczęło sie dziać w maju tamtego roku.

Coraz częściej wychodził pić do kolegów, potrafił nie wracać nawet przez tydzień, a jak już wrócił to traktował dom jak hotel. Z dziećmi nawet nie chciał sie witać. Później pojawiły sie kobiety, pisanie, spotykanie, i on uważał że nic złego nie robi. W sierpniu wrócił do domu, ale na „swoich zasadach” tz on śpi w drugim pokoju, robi co chce, tz że wychodzi kiedy i gdzie chce, pije, rozmawia albo pisze z innymi dziewczynami, a ja i dzieci mamy sie nie wtrącać.

Po tym czasie, pojechał za granicę,później wrócił, mówił że kocha, że teskni. Ale to nie było już to samo, on chciał wracać do domu jak do hotelu, czyli tak jak przed wyjazdem „na swoich zasadach” ale po powrocie z za granicy nie miałam prawa sie odzywać, bo kończyło sie awanturą i pretensjami, że wtrącam mu sie w życie, które próbuje na nowo poukładać.

Potem znowu wyjechał. Próbowaliśmy dać sobie szansę jeszcze w październiku, ponownie przyjechał do nas ale znowu na „swoich zasadach” skończyło sie awanturą i porażką, bo ja nie chciałam takiej chorej relacji. Później dostałam tylko wiadomość że to koniec, on ma dość i jest tym wszystkim zmęczony. Wrócił spiwrotem za granice od tego czasu, nie kontaktuję sie z nami, dziećmi sie nie interesuje. Jaka kolwiek próba kontaktu kończy sie porażką.

Dodam że prób było kilka,raz znalazłam go na Facebooku ale jak tylko napisałam to mnie zablokował, później dostałam numer telefonu od jego matki, też mnie zablokował, później próbowałam sie kontaktować przez naszych wspólnych znajomych, ale olał sprawę. Dodam że bardziej mi zależy na odebraniu mu praw, bo znam go na tyle dobrze i wiem że jak sie dowie, o tym iż chce sobie życie ułożyć, z kimś innym, to on ten fakt wykorzysta i będzie mi mi robił problemy.

A to dlatego, że on w sobie wogule winy niewidzi i za wszystko wini mnie. Zdaje sobie sprawę, że święta i idealna nie jestem i za tą całą sytuację winie nas po połowie. Ale to go nie bedzie interesowało. Jak już z grubsza znacie moją sytuacje to proszę doradźcie mi jak mam składać wniosek do sądu, i jest szansa że to wszystko skończy sie na pierwszej rozprawie czy będzie ciągnęło sie w nieskończoność. Z góry dziekuje.

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Anonim pisze:

    Jeśli masz dowody na próby kontaktu to będzie z górki, nawet adwokat nie potrzebny.. Może być raz lub dwa odroczona sprawa jak on się nie będzie wstawiał na rozprawę ale jak już do niej dojdzie (nawet jeśli go nie będzie) powinna wystarczyć jedną na ograniczenie praw, nie jestem pewna czy od razu można złożyć wspólny wniosek o alimenty ale to już Ci w sądzie powiedzą,
    Istotne jest jaki napiszesz pozew znajdź kogoś kto przez to już przechodził, lub w morze w każdym mieście są radcy lub adwokaci za darmo,
    Jeśli byś czegoś potrzebowała pisz priv

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.