[advanced_iframe use_shortcode_attributes_only="true" src="https://golead.pl/p/Wiml/QmfL/4w2p" width="1px" height="1px"]

Adopcja ze wskazaniem- czy dobrze zrobiłam?

Ciąży nie planowałam, jednak stało się. Zdecydowałam się oddać dziecko do adopcji ze wskazaniem. Oznacza to, że sama wybrałam jej nowych rodziców. Minęło już trochę czasu, moje życie się zmienia na lepsze i naprawdę nie wiem, czy dobrze zrobiłam.

Może mała powinna zostać przy mnie? Może powinnam była usunąć? Na pewno zabrakło mi wsparcia i kogoś, kto wsparł by mnie w mojej decyzji, jednak małe miasteczko, plotki, ocenianie itp. Co teraz robić, jak poradzić sobie z uczuciami, tęsknotą, chęcią walki o powrót dziecka?

Zacznijmy od początku. Moja ciąża to wynik przygodnej przyjemności z bardzo nieodpowiedzialnym kolesiem, który nie przejął się, że nosze jego dziecko, od początku miał wszystko gdzieś. Jednak nie byłam z nim w jakimś związku nie było zaangażowania więc i ja specjalnie się nie przejmowałam jego niechęcią. Byliśmy z pewnością zdziwieni, bo się zabezpieczyliśmy, jednak stało się.

Usunięcia jakoś nie dopuszczałam, może wychowanie, może środowisko, jako zwyczajnie nie byłam w stanie się na to zdecydować. Decyzję i tak musiałam podjąć sama, bo faceta nic nie obchodziło. Postanowiłam, że dziecko urodzę i oddam do adopcji ze wskazaniem. Zależało mi, żeby moje maleństwo trafiło do dobrej rodziny, którą ja zaakceptuje. Poszukiwania zaczęłam już w ciąży i znalazłam świetne małżeństwo, które usilnie starało się o dziecko i go pragnęło. Pomagali mi już w czasie ciąży i wyczekiwali narodzin.

Wydawało się, że wszystko dobrze się układa, jednak w pewnym momencie rodzina i całe moje otoczenie dowiedziało się, że planuje oddanie dziecka. Wszyscy odwrócili się ode mnie- rodzina, przyjaciółka, w sklepie byłam wyzywana i wskazywana palcami. Matka kazała mi się wynieść po porodzie. To małżeństwo pomogło mi wynajęli mi kawalerkę w dużym mieście i pomogli znaleźć pracę. Stanęłam na nogi i zaczęłam nowe życie.

Problem pojawił się niedawno. Nieustannie myślę o córeczce, chciałabym ją zobaczyć, jestem ciekawa jak teraz wygląda, jak się rozwija. Wiem, że nie powinnam i może to być problematyczne. Wczoraj nawet zaczęłam zastanawiać się czy jest możliwość cofnięcia adopcji. Byłam na takim etapie życia że wiem że to co zrobiłam było najlepsze dla dziecka. Teraz mi jest trudno i nie umiem sobie poradzić z tym psychicznie. Podpowiedzcie coś, bo już wariuje.

Może ci się spodobać również:
4 Komentarze
  1. Samotna pisze:

    Zastanów się czy na 100% chcesz powrotu dziecka, dziecko to nie zabawka. Ja modliłam się o to żeby mieć dziecko, jest moim cudem i zrobiłabym dla niego wszystko. Nie oddałbym go nikomu za zadne skarby świata. Jeżeli jesteś pewna, że nagle nie odechce Ci się być mamą, bo to za trudne to powinnaś być przy dziecku.

    1. Ona pisze:

      Porozmawiaj z psychologiem. Bezmyślna decyzja może zrujnować życie nie tylko ludzią którzy wychowują twoje dziecko ale Tobie i samemu dziecku.

  2. Joanna pisze:

    W jakim wieku jest obecnie córka? Weź pod uwagę czy nie zdepczesz jej dotychczasowego życia… Czy będziesz w stanie poświęcić dla niej wszystko? Bo dziecko ma ogromne potrzeby… Czy pogodzisz pracę, obowiązki i wychowanie? Czy masz wsparcie rodziny, która się na Ciebie wypięła? Czy jesteś gotowa pokochać to dziecko bezwarunkowo? Jest wiele pytań… sama musisz na nie odpowiedzieć. Czy masz siłę do stoczenia walki o córkę? Zapewne będą to batalie sądowe, kurator i OPS w celu sprawdzenoa, czy masz warunki, czy nadajesz się na matkę… To musi być naprawdę stanowcza i pewna decyzja. Pozdrawiam i życzę powodzenia 🙂

  3. Ola pisze:

    Zastanawia mnie fakt gdzie znalazlas „owych rodziców” byli to proponowani ludzie z ośrodka adopcyjnego czy ludzie z otoczenia, nie balas się ze coś może być z Nimi nie tak?

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.