6 lat po rozwodzie znowu dałam się nabrać

Dziewczyny nie mam już siły. Jestem po rozwodzie, mam dziecko. Rozchodząc się z mężem przeszłam jakiś koszmar, ciągle mnie straszył, że mi dziecko zabierze ogólnie zrównał mnie z ziemią. Gdyby nie rodzice to bym nie miała gdzie mieszkać i z czego żyć, a dziecko miało wtedy parę miesięcy. Po kilku latach zaczął się normalnie zachowywać, zaczęliśmy się spotykać – wspólne wypady z dzieckiem i w ogóle można było porozmawiać.

Myślałam, że zmądrzał, że w końcu doczekałam się i będę miała na kogo liczyć. Ostatnio durny przypadek – miał przyjechać do nas ale stwierdził, że kupił coś już w sklepie i nie będzie specjalnie zajeżdżał więc powiedziałam ok (nie widziałam nic dziwnego – myślałam, że jest zmęczony i chce odpocząć, poza tym był lekko przeziębiony). Jednak zupełnie przez przypadek zobaczyłam post na fb z klubu o meczu, a on sobie gra w piłkę więc dzwonię do niego i się pytam czy gdzieś idzie mówi, że nie i pytam się go o mecz to mówi, że na mecz idzie i tu zaświeciła się u mnie lampka… Przecież mnie okłamał, to on od razu, że mówił mi tydzień temu, że idzie i w ogóle rozłączył się i od tego czasu nie było z nim żadnego kontaktu nic się nie odzywał aż w końcu po paru dniach mi pisze, że ma mnie dość.

Nie da się z nim porozmawiać, rozłącza się. Był po dziecko na weekend nawet na mnie nie spojrzał, jak oddawał też nic, dziewczyny dałam mu kolejną szansę, zaufałam, a on znowu odwala. Już mam dość tego wszystkiego, gdzie tu jest moja wina? Przecież ja tylko mu powiedziałam, że mnie okłamał i nic więcej… Chce mi się płakać, jest mi smutno, nie mam nikogo komu mogłabym się wygadać dlatego napisałam tutaj.

Chciałabym żeby było normalnie, siedzę w domu z nikim się nie spotykam nawet nie pije żadnego alkoholu. 6 lat po rozwodzie byłam mu cały czas wierna, a on do mnie, że coś jest nie tak z moim zachowaniem. Wykańcza mnie to już ciągła niepewność, stres, smutek, płacz .

Może ci się spodobać również:
1 komentarz
  1. Emka pisze:

    Kochana daj sobie z nim spokój , tacy ludzie się nie zmieniają , ja również próbuje odejść od swojego partnera , wiec nie jesteś sama ❤️ trzymam kciuki aby wszystko się zakończyło spokojnie

Napisz komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.